Prezes Funduszu Jacek Paszkiewicz radzi dyrektorom szpitali, żeby umiejętnie zarządzali kontraktami.
Dyrektorzy: ale jak
Spytaliśmy Dariusza Hankiewicza, dyrektora Szpitala w Radzyniu Podlaskim, jak w praktyce wyobraża sobie planowanie proporcji pomiędzy przyjęciami tzw. przypadków ostrych, czyli pacjentów którym nie można odmówić leczenia, a przyjęciami planowymi.
W praktyce oznacza to wydłużenie kolejki dla pacjentów planowych – stwierdza dyrektor i proponuje, by o tym problemie porozmawiać przede wszystkim z pacjentami. Zastanawia się też, w jaki sposób zaplanować przyjęcia nagłe i zarezerwować dla nich pulę środków.
– Przecież NFZ w warunkach ogólnych umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej zawarł informację, że każdy świadczeniodawca może przenieść 20 proc. środków między rożnymi rodzajami świadczeń, bo nie jest w stanie zaplanować ich realizacji w 100 procentach – przypomina dyrektor.
Jeżeli zaś oprzeć się na proporcjach z poprzedniego roku i według tego kryterium podzielić środki na zabiegi nagłe i planowane, może się okazać, że to również nie zapewnia optymalnego wykorzystania pieniędzy z kontraktu.
– Gdyby się okazało, że zabiegów ratujących życie wykonano mniej niż zakładano, to szpital musiałby nagle informować pacjentów czekających w kolejce do zabiegu planowanego, że są wolne moce przerobowe, więc oczekiwany zabieg można wykonać szybciej? – rozważa dyrektor Hankiewicz.
Czytaj więcej: Jacek Paszkiewicz | plan finansowy NFZ | kontrakt z NFZ | Dariusz Hankiewicz | kontraktowanie świadczeń | SPZOZ Szpital w Radzyniu Podlaskim | Edyta Grabowska – Woźniak | nakłady na świadczenia zdrowotne | zarządzanie kontraktami
Opolskie: lokalny rzecznik pacjenta jest tu potrzebny