Narodowy Fundusz Zdrowia zapowiada, że nie będzie płacić za leczenie chorych, którzy omijają kolejki. Operacja dopiero za dwa lata? Niektórzy na usunięcie zaćmy czekają jeszcze dłużej. Listy oczekujących rosną, ale coraz mniej ludzi się nimi przejmuje. Nawet co piąty pacjent wie, jak je przeskoczyć i robi to - ujawniła kontrola NFZ.

NFZ sprawdził wszystkie oddziały okulistyczne, które operują zaćmę.  Urzędnicy przejrzeli ponad 4,5 tys. historii chorób w 84 szpitalach - informuje Gazeta Wyborcza. Najbardziej interesowała ich kolejka. Szpitale od pięciu lat muszą zapisywać wszystkich pacjentów i listę wysłać do NFZ - wymaga tego ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej i rozporządzenie ministra zdrowia.

Kolejki najczęściej spisują ordynatorzy w swoich notatnikach. Ale według NFZ panuje w nich wolna amerykanka. Co czwarty oddział nie podaje zasad prowadzenia zapisów. Mało kto wysyła kolejkowe listy do NFZ. A jeśli już to robi, wpisuje dane z sufitu. Na przykład, że na operacje trzeba czekać trzy lata, podczas gdy faktycznie nie trwa to dłużej niż rok i cztery miesiące.

Żadne odkrycie, ale...

Jednak nawet te dane nie mają żadnego znaczenia, bo w 80 z 84 skontrolowanych szpitali mało kto się kolejką przejmował. Co piąty pacjent, który trafiał na stół operacyjny, nie wiedział, co to ogonek. Lekarze tłumaczyli, że wyleczeni od ręki to "stan nagły". Tylko, że w co trzecim przypadku nie potrafili udowodnić, iż chory faktycznie nie mógł czekać.

Co w takim razie uprawniało do taryfy ulgowej? Tłumaczenia lekarzy niewiele wyjaśniały: "pacjentka przyjęta na prośbę lekarza", "pacjentka operowana poza kolejnością, ponieważ pochodzi z mojej dalekiej rodziny", "nie pamiętam tego wydarzenia". Urzędnicy potraktowali wszystkie przypadki jako nieuzasadnione ominięcie kolejki.

Niby żadne odkrycie. Bo o tym, jak ominąć kolejkę, można dowiedzieć się w każdej poczekalni pod lekarskimi gabinetami. Ale NFZ nie chce dłużej tolerować nadużyć. Przynajmniej w operacjach zaćmy.

- Od nowego roku zmieniamy zasady rozliczania tych zabiegów - mówi Gazecie Wyborczej Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik NFZ. - Będzie obowiązkowa lista kolejkowa, a każdy trafiający na listę oczekujących będzie musiał być spisany wraz z numerem PESEL. Być może podobne zasady zaczną obowiązywać w innych dziedzinach medycyny.

Finansowy straszak

Co, jeśli mimo wszystko ordynator będzie chciał wepchnąć poza kolejnością swojego pacjenta na salę operacyjną?

- Od przyszłego roku rozliczenie przez NFZ świadczeń, do których prowadzone są listy spersonalizowane, możliwe będzie jedynie wtedy, kiedy pacjent, któremu wykonano zabieg, figurował uprzednio na liście oczekujących – tłumaczy Jacek Paszkiewicz, prezes NFZ.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH