NFZ: nie ma potrzeby sięgania po kredyt, to ostateczność

  • PAP, IB/Rynek Zdrowia
  • 2009-10-30 10:30:00

NFZ poinformował, że w 2010 roku nakłady na świadczenia zdrowotne będą niższe o ponad 1,5 mld zł w porównaniu z bieżącym rokiem. Minister zdrowia Ewa Kopacz ocenia, że Fundusz może wziąć kredyt, choć ona nie poleca tego rozwiązania.

– Od 4 listopada wchodzi w życie zapis w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej  finansowanych ze środków publicznych, który mówi, że plan finansowy NFZ na rok następny nie może być niższy, niż plan z roku ubiegłego (stan na 30 czerwca) – wyjaśnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik Centrali Funduszu. – Stąd właśnie wynika kwota 1,5 mld zł. Wskaźniki gospodarcze są nieubłagane.

Ewa Kopacz zaznacza, że zgodnie z tzw. ustawą algorytmową w przypadku braku środków na finansowanie świadczeń zdrowotnych, do zaciągnięcia kredytu przez NFZ  wymagana jest opinia ministra zdrowia.

– Minister zdrowia jest od tego, żeby pacjentom nie zabrakło procedur, które ratują życie i ja jestem do tego przygotowana. Na to pieniądze muszą się znaleźć. Czy to będzie forma kredytu, czy pieniądze z KRUS, czy to będą inne pieniądze, które zasilą NFZ, o których już dzisiaj poważnie rozmawiamy – podkreśliła w czwartek (29 października) minister Kopacz.

W planie finansowym na 2010 rok na świadczenia medyczne przewidziano ponad 53,6 mld zł, w tym ponad 2,2 mld zł z funduszu zapasowego. W 2009 r. w planie NFZ na świadczenia zaplanowano ponad 55,1 mld zł.

– Rok 2010 na pewno będzie bardzo trudny. Zostanie zahamowana dynamika wzrostu nakładów na lecznictwo. Realnie w stosunku do planu obecnego nakłady będą niższe – mówił w środę prezes Paszkiewicz.

Podkreślił też, że na razie Fundusz nie przewiduje zaciągania kredytów. Takie rozwiązanie byłoby rozważane, gdyby wpływy ze składki ubezpieczeniowej drastycznie spadły.

– Nie ma potrzeby sięgania po kredyty, ponieważ plan finansowy na 2009 r. i tak jest o 5 mld zł wyższy niż kwota, którą NFZ wydał na świadczenia w 2008 r. – mówi potralowi rynekzdrowia.pl Edyta Grabowska-Woźniak. – Warto ponadto przypomnieć, że pożyczki zaciągnięte przez kasy chorych NFZ spłacił do końca dopiero w 2007 r. Kredyt to naprawdę ostateczność. Same komercyjne odsetki wynosiłyby 300-400 mln zł rocznie, które – zamiast na finansowanie świadczeń – trafiałyby do banków.

Zdaniem Ewy Kopacz proponowane podniesienie składki na ubezpieczenie zdrowotne byłoby jednak „karaniem pacjentów”.

– W 2008 r. do systemu trafiło 8 mld zł więcej, w br. 5 mld zł więcej, ale poziom satysfakcji pacjentów mimo to się nie zwiększył – mówiła minister Kopacz podczas V Forum Rynku Zdrowia 22 października. – A to oznacza, że sięgnięcie do kieszeni ubezpieczonych nie załatwi sprawy.

Prezes NFZ Jacek Paszkiewicz informował na początku lipca, że wystąpił do ministrów finansów oraz zdrowia o podwyższenie składki na ubezpieczenie zdrowotne od 2011 roku o 0,25 proc. Nie zgodził się jednak na to ani premier Donald Tusk ani minister Kopacz.

 

Komentarze (0)

Brak komentarzy

reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetarów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Odwiedź nasze
pozostałe portale:
wnp.pl portalspozywczy.pl dlahandlu.pl rynekaptek.pl portalsamorzadowy.pl nasze-zyski.pl
Inne
wydawnictwa:
nowy przemysł rynek spożywczy
Copyright by Rynek Zdrowia