Narodowy Fundusz Zdrowia, alarmuje, że nie zapłaci placówkom medycznym za leczenie pacjentów poza wyznaczonym limitem zabiegów. Pacjenci obawiają się, że kolejki do specjalistów będą coraz dłuższe.

Z danych jakie przedstawia Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej wynika, że coraz więcej Polaków jest bez pracy. Do końca kwietnia było ich już 1,7 mln. Wzrost liczby osób, które są bezrobotne powoduje wpływ mniejszych środków z tytułu składek zdrowotnych. Kryzys gospodarczy sprawił, że nawet ci którzy pracują zarabiają z reguły mniej i składki zdrowotne odprowadzane przez pracodawców są również mniejsze.

Przez trzy pierwsze miesiące 2009 roku do budżetu NFZ wpłynęło ze składek zdrowotnych w sumie ponad 13,2 mld zł. Jak się okazuje NFZ liczyło na wpływ 30 mld złotych w pierwszych trzech miesiącach roku - podaje Dziennik Łódzki. - To prawda, że mamy mniej pieniędzy niż zakładaliśmy to w planie, ale na razie nie przewidujemy jego zmiany - wypowiada się dla gazety Agnieszka Długokęcka z centrali Narodowego Funduszu Zdrowia.

Jednak uspakajające zapewnienia Funduszu nie przemawiają do wszystkich. Prawdopodobnie, jak informuje dziennik, w lipcu, kiedy NFZ będzie podpisywał nowe kontrakty z placówkami, obniży wycenę świadczeń medycznych. Dyrektorzy oddziałów NFZ już informują dyrekcję szpitali, by ta uważała na ustalone limity, ponieważ centrala nie będzie płacić za zabiegi wykonane poza limitem. - Na razie płacimy regularnie, ale różnie z tym może być. Może się tak zdarzyć, że nie będziemy mieli pieniędzy na zapłacenie nadwykonań - przyznaje Anna Leder z łódzkiego oddziału NFZ.

Dla części szpitali w Łódzkiem pieniądze za nadwykonania, to aż 30 proc. całego kontraktu.

- Wystarczyły cztery miesiące, żebyśmy niemal w każdej poradni przyjęli więcej pacjentów niż mieliśmy to zapisane w kontrakcie. NFZ to nasz jedyny płatnik. Jeśli spełni swoje groźby, to leżymy - mówi gazecie Dariusz Diks, dyrektor ds. medycznych w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Skierniewicach.

Zdaniem dyrektora taka sytuacja znacząco wydłuży kolejki do lekarzy. W Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Skierniewicach by dostać się na tomografię komputerową trzeba czekać trzy miesiące, a chorzy na zaćmę muszę czekać aż 329 dni na zabieg. - Naszą misją jest przyjmować wszystkich pacjentów, ale działalność szpitala musi się bilansować. Kolejki mogą jeszcze się wydłużyć - dodaje Diks.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH