Narodowy Fundusz Zdrowia sprawdza harmonogram pracy lekarzy. Będą kary, jeśli okaże się, że teoretycznie przyjmują w tym samym czasie w co najmniej w dwóch przychodniach, co praktycznie przecież możliwe nie jest.

Rzecz dotyczy głównie przychodni specjalistycznych.

– Żeby przychodnię nazwać kardiologiczną, musi w niej przyjmować kardiolog. Jeśli zatrudnieni w niej lekarze nie mają specjalizacji, to dyrekcja ratuje się, podpisując umowy na przysłowiową godzinę z lekarzem o określonej specjalizacji. Bez takiego wybiegu trzeba by zamknąć przychodnię – tłumaczy Radosława Staszak-Kowalska, szefowa Bydgoskiej Izby Lekarskiej, pytana przez dziennikarzy Gazety Wyborczej o harmonogramy pracy lekarzy.

Tearaz NFZ skontroluje, czy lekarze zatrudnieni na tę przysłowiową godzinę przyjmują zgodnie z grafikiem.

Każda przychodnia, która podpisuje umowę z NFZ, deklaruje, kto i w jakich godzinach będzie w niej przyjmował. Żeby dostać pieniądze za wykonane świadczenia, placówka przedstawia zestawienie wizyt. Jeśli okaże się, że lekarz, który miał przyjmować danego dnia, w określonych godzinach, był w tym czasie w innej przychodni jest to podstawą do zakwestionowania rachunku. Podobnie jest gdy zamiast wybitego profesora, przyjmuje medyk bez specjalizacji. Rocznie Kujawsko-Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ kwestionuje z tego powodu kilka umów.

W takich kontrolach pomagają coraz częściej systemy informatyczne. Jak dowiaduje się Gazeta Wyborcza, na przykład Opolski OW NFZ wprowadził w lipcu do swojego systemu nową opcję. Dzięki niej po wpisaniu do programu numeru PESEL lekarza otrzymuje się informację, gdzie i w jakich godzinach on pracuje. Po kilku tygodniach testowania nowej funkcji okazało się, że w blisko 50 przypadkach (tak w Opolu, jak na całej Opolszczyźnie) czas pracy lekarza w dwóch rożnych miejscach zazębia się albo nakłada.

Z zebranych do tej pory informacji wynika, że rażących naruszeń nie ma.

 – Zdarza się, że czas pracy w dwóch różnych miejscach zazębia się o pół godziny, czasem o dwie lub trzy, ale to wszystko - mówi gazecie Roman Kolek, wicedyrektor Opolskiego OW NFZ,  i uspokaja: – Te sprzeczności wynikają między innymi z faktu, że wiele zakładów opieki zdrowotnej przekształciło się lub przekształca i lekarz figuruje w naszym systemie jako pracownik dwóch jednostek, tymczasem chodzi o jedną i tę samą.

Na razie nie ma mowy o karaniu placówek, jednak jeśli po dwóch tygodniach okaże się, że nieprawidłowości nie zostały wyeliminowane, kary nie są wykluczone. Ostateczne wyniki kontroli będą znane na przełomie sierpnia i września.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH