Minister zdrowia Ewa Kopacz odwołała z funkcji członka Rady Konsultacyjnej Agencji Oceny Technologii Medycznych Rafała Zyśka, który w Radzie był przedstawicielem Narodowego Funduszu Zdrowia, gdzie pełnił obowiązki dyrektora departamentu gospodarki lekami. Odwołanie Rafała Zyśka jest związane ze zmianą pracy. Wolał założyć własną firmę doradczą.

Rafał Zyśk - do 1 czerwca jeszcze odpowiedzialny za departament gospodarki lekami w NFZ, na pytanie portalu rynekzdrowia.pl, czym zajmuje się obecnie odpowiedział, że audytem wniosków do NFZ, Ministerstwa Zdrowia, korektą analiz inwestycyjnych i ofert przygotowywanych przez szpitale ubiegające się o kontrakt z NFZ, a także doradztwem dla prywatnych ubezpieczycieli.

Zapytany o przyczyny odejścia, Rafał Zyśk przyznał, że pojawiły się okoliczności, które sprawiły, że niemożliwe stało się kierowanie departamentem lekowym. - Na skutek podwyżek wycen świadczeń np. w onkologii, znacząco więcej zaczęli zarabiać lekarze w szpitalach, ale nie dało się wywalczyć podwyżki wynagrodzenia dla lekarzy zatrudnionych w departamencie lekowym NFZ – wyjaśnia Zyśk. I dodaje, że przecież jest fizyczna granica weryfikowania wniosków przez pojedynczego człowieka.

NFZ cierpi na brak specjalistów z powodu relatywnie niskich płac i to w departamentach, których jakość pracy rozstrzyga o racjonalnym wydatkowaniu budżetu płatnika, np. w zakresie refundacji. Tylko w tym roku kierowany przez Zyśka departament, negocjując z firmami farmaceutycznymi uzyskał upusty na cenach leków przekraczające 120 mln zł.

Jak tłumaczy nam Rafał Zyśk funkcjonowanie departamentu bez lekarzy znających HTA (health technology assessment - ocena technologii medycznych) jest niemożliwe. Układ zbiorowy w NFZ jednak nie rozróżnia w kategoriach płacowych lekarza od księgowej. W efekcie lekarz z doktoratem, ale rocznym stażem w NFZ nie zarobi więcej niż księgowa, która pracuje 5 lat. Efekt? Brak chętnych lekarzy do pracy w departamencie lekowym za 5 tys. złotych. Zwłaszcza że – jak twierdzi Zyśk – po 1,5 roku pracy w tym departamencie dobry fachowiec wart jest na rynku dwa razy więcej.

Rafał Zyśk przyznaje, że przepracował w NFZ 5 lat i był to już czas najwyższy, aby odejść... Na pytanie, co należałoby zrobić, żeby uniknąć odpływu fachowców z urzędów centralnych, Zyśk odpowiedział: zmienić zbiorowy układ pracy, wiążący ręce również prezesowi NFZ.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH