Motocyklem jeżdżę do pracy nie tylko w filmie

Film wzbudził różne komentarze i emocje, co oznacza, że osiągnęliśmy cel, zainteresowaliśmy naszym szpitalem szersze grono osób. Film połączył też dwie pasje mojego życia: zarządzanie i motocykle. Jestem jego narratorem - mówi nam Piotrem Pobrotyn, dyrektor Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Zdecydował się na reklamowanie szpitala przy wykorzystaniu specjalnie nakręconego w filmu, w którym on sam pojawia się na harleyu.

Film wizerunkowy ASK, w którym pokazano nie tylko szpital, ale i dyrektora Pobrotyna, w skórze, na motocyklu odtworzono w internecie prawie 10 tys. razy.*

Rynek Zdrowia: - Pod artykułem w ogólnopolskiej gazecie zamieszczono sondę. 30 proc. głosujących określiło go jako ''Dynamiczny i sympatyczny - po prostu świetny'', ale aż 26 proc. kliknęło odpowiedź: ''Jak można wydawać pieniądze na promocję szpitala, skoro są do niego długie kolejki pacjentów?''. Z jakim odbiorem spotkał się film w środowisku medycznym?

Piotr Pobrotyn: - Film powstał dzięki środkom sponsorów. Jego realizację powierzyliśmy firmie, która miała już doświadczenie w promowaniu miasta Wrocławia. Po raz pierwszy pokazaliśmy go na gali z okazji jubileuszu 10-lecia ASK. Naszym celem był film, który pokaże szpital w inny sposób niż lecznice są pokazywane na co dzień. To że wzbudził różne komentarze i emocje oznacza tylko, że osiągnęliśmy cel, zainteresowaliśmy naszym szpitalem szersze grono osób.

Film połączył też dwie pasje mojego życia: zarządzanie i motocykle. Jestem jego narratorem. Pokazaliśmy, że nasz szpital chce być placówką o zasięgu europejskim, która inwestuje w potencjał ludzki i sprzętowy. Chcieliśmy, żeby pacjenci o tym wiedzieli, żeby zobaczyli, że szpital jest dla ludzi, ale że szpital to również ludzie, którzy leczą pacjentów.

- Kto wpadł na pomysł, żeby pokazać dyrektora na harleyu?

- To był pomysł filmowców, zaakceptowany przez Agnieszkę Czajkowską-Masternak, rzecznika szpitala, który odpowiada również za budowanie PR placówki.

- Czy były to sceny wykreowane wyłącznie na potrzeby filmu, czy też rzeczywiście można zobaczyć jak Pan przyjeżdża do szpitala na motocyklu?

- Tak, przyjeżdżam na co dzień do pracy motocyklem. Co więcej mój motocykl widywano już na parkingach przez oddziałem NFZ, Uniwersytetem Medycznym we Wrocławiu - organem założycielskim szpitala, a nawet przed Ministerstwem Zdrowia. Na motorze rocznie przejeżdżam ok. 25 tys. km.

Jeżdżę dwoma motocyklami: harleyem electra, który widać na filmie oraz drugim - enduro, kiedy trzeba pojechać po dziurach czy górach. Mam również kilka starych motocykli z lat 40, 50, 60. To jest moje hobby, w które uciekam od problemów dnia codziennego, a przy zarządzaniu ich nie brakuje.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH