Minister napiera, rodzinni ustępują?

Minister Bartosz Arłukowicz zapewnił na konferencji prasowej, że już powstają nowe poradnie POZ gotowe przyjąć pacjentów, którzy nie znajdą pomocy u lekarzy rodzinnych wstrzymujących się z podpisaniem kontraktów z NFZ. Obiecał też, że maksymalnie skróci czas powoływania nowych poradni.

- Informacja o nowych poradniach to bzdura. Rejestracja wymaga wielu tygodni. To zastraszanie, ale pacjenci ufają nam, a nie ministrom - skomentował w Gazecie Wyborczej wypowiedź szefa resortu zdrowia właściciel jednej z poradni w Zabrzu. W tym mieście tylko co trzecia przychodnia ma kontrakt, podobnie w sąsiednich Gliwicach. W Jastrzębiu-Zdroju z 19 poradni umowę mają tylko trzy.

W innych miejscach groźby jednak podziałały i odsetek poradni z kontraktami w całym kraju zwiększył się z 66 do 73 proc. Np. w Legnicy na Dolnym Śląsku do momentu sylwestrowego wystąpienia Arłukowicza umowy na 2015 miała niespełna połowa poradni, ale do północy już wszystkie.

Skokowy wzrost na przełomie roku liczby poradni, które podpisały kontrakty, to efekt mobilizacji zarządzonej przez min. Bartosza Arłukowicza.

Adam Tomczyk z Porozumienia Zielonogórskiego skupiającego 40 proc. poradni rodzinnych z całego kraju uważa, że w miastach i gminach, w których rządzi PO, szefowie publicznych lecznic dostali polecenie, by podpisać kontrakty pod groźbą utraty stanowiska. Gdzie indziej szefom prywatnych przychodni samorząd zagroził zerwaniem umowy na dzierżawę budynku, w którym się mieszczą.

Czytaj: www.wyborcza.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH