Z powodu gorszych prognoz finansowych przyszłoroczny budżet Narodowego Funduszu Zdrowia będzie prawdopodobnie mniejszy od planowanego. Wiele wskazuje na to, że do dyspozycji płatnika systemu ochrony zdrowia pozostawiona zostanie kwota 53, zamiast 54 miliardów złotych. Pewne jest natomiast, że nie może być ona mniejsza niż 49 miliardów złotych. Tyle NFZ wydał na leczenie w roku 2008.

Jako pierwsi zderzyli się z twardą rzeczywistością dyrektorzy szpitali klinicznych, którzy odmawiają podpisania kontraktów na 2009 r. na warunkach proponowanych przez NFZ. Ich przyjęcie byłoby, ich zdaniem, wyrażeniem zgody na zadłużanie się placówek.

– Gdybyśmy przyjęli proponowane stawki, musiałbym obniżyć pensje w szpitalu o 10 procent – mówi Bogusław Poniatowski, dyrektor Szpitala Klinicznego w Białymstoku. – Nasz kontrakt z NFZ kończy się 31 grudnia. Jeśli nie podpiszemy nowej umowy, to od stycznia nie będę miał podstawy, by przyjmować bezpłatnie pacjentów. Może to doprowadzić do sytuacji, że chorzy będą musieli zapłacić za zabieg w kasie szpitala, a potem domagać się zwrotu pieniędzy z NFZ, który ich przecież ubezpiecza.

- To najczarniejszy scenariusz. Mam nadzieję, że nim dojdzie do niego, uda nam się porozumieć – mówi dyrektor Mieczysław Pasowicz z Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego.

Dyrektorzy powołali zespół negocjacyjny, który prowadzi z NFZ rozmowy o cenie punktu rozliczeniowego. Zdaniem Funduszu powinna ona wynosić 51 zł, zdaniem dyrektorów - co najmniej 57.

- A naprawdę w tak specjalistycznym szpitalu jak nasz powinno być 63 zł – uważa Sławomir Janus, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

Resort zdrowia przekonuje jednak, że warunki finansowe szpitali poprawiły się w lipcu, gdy zaczęły się one rozliczać z NFZ w ramach JGP. W tej sytuacji propozycja Funduszu stanowi w zasadzie spełnienie ich oczekiwań.

Dodatkową propozycją dla szpitali miała być lepsza wycena najbardziej specjalistycznych zabiegów, które są wykonywane głównie w szpitalach klinicznych. Jednak lista dopiero powstaje w NFZ i urzędnicy nie chcą jej ujawniać.

Fundusz stanowczo twierdzi, że w obliczu kryzysu ceny za punkt podwyższyć nie może.

– Projekt planu finansowego tworzyliśmy we wrześniu, a wtedy spodziewaliśmy się, że w przyszłym roku będzie wysoki wzrost gospodarczy. Dzisiaj te prognozy skorygowano. Po raz pierwszy od pięciu lat musimy obniżyć plan finansowy, a kontrakty na leczenie muszą być dostosowane do realiów – mówi Edyta Grabowska, rzecznik NFZ.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH