Jeszcze trochę trzeba będzie sprzątać w publicznych szpitalach...
Radni sejmiku nadal nie podjęli decyzji o przekształceniu w spółki szpitali podległych marszałkowi.
Oficjalny powód: kolejne wątpliwości. Nieoficjalny: strach przed związkowcami. Właśnie przekształcenia w spółki prawa handlowego sześciu placówek, m.in. Szpitala Bródnowskiego, Wojewódzkiego Centrum Stomatologii czy Centrum Rehabilitacji Stocer w Konstancinie, miały być głównym tematem poniedziałkowej (16 listopada) sesji sejmiku. Placówki te zadłużone są łącznie na 250 mln zł.
Na obrady radnych przyszły tłumy związkowców. Zofia Czyż z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Siedlcach podkreśla, że nie chcą by szpital był spółką. Tym bardziej że nie znają szczegółów przekształcenia.
Związkowcy zanieśli też do wojewody petycję z prośbą o uchylenie ewentualnych uchwał likwidacyjnych sejmiku. Jednak ostatecznie punkt o przekształceniach spadł z porządku obrad. Dlaczego radni po raz drugi odwlekają sprawę?
Radna Lucyna Fiodor przyznaje, że jest to trudna decyzja. Dodaje, że trzeba dobrze zapoznać się z tematem, by nikt na decyzjach nie stracił. Radni nadal będą więc pracować w komisjach zdrowia i budżetu. Nie wiadomo jednak, kiedy wrócą do planów przekształceń lecznic.
Nieoficjalnie radni przyznają, że przekształcenia w spółki najprawdopodobniej w ogóle nie będzie. Dlaczego? Przekształcanie miałoby sens, gdyby do końca roku placówki zostały zlikwidowane, a od nowego roku działy już jako spółki prawa handlowego i rozpoczęły pracę na własny rachunek. Wtedy nie generowałyby już długu obciążającego budżet Mazowsza
Wicemarszałek Waldemar Roszkiewicz odpowiedzialny za służbę zdrowia dodaje, że decyzję zawsze można cofnąć i zostawić wszystko po staremu.
Czytaj więcej: prywatyzacja szpitali | Waldemar Roszkiewicz | przekształcenia szpitali w spółki prawa handlowego | Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Siedlcach | Centrum Rehabilitacji Stocer w Konstancinie | Zofia Czyż
Grajewo: do sądu za nadwykonania