Marszałek o szpitalu w Tychach: nie da się go utrzymać w formule SPZOZ

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Tychach nie będzie mógł prawdopodobnie dłużej pozostać w formule SPZOZ - zapowiedział w poniedziałek (5 grudnia) marszałek województwa śląskiego Adam Matusiewicz. Zapewnił, że proces przekształceń nastąpi w sposób kontrolowany, z zachowaniem ciągłości świadczeń zdrowotnych.

Zatrudniający ponad 910 pracowników, należący do samorządu wojewódzkiego tyski szpital jest jednym z największych w regionie. Jego konta są puste - od ponad roku zadłużona placówka realizuje program naprawczy. Wartość komorniczych zajęć jest o około 1 milion złotych wyższa od kwoty, jaką co miesiąc szpital otrzymuje z Narodowego Funduszu Zdrowia. Niedawno komornicy zajęli konta szpitala na kwotę blisko 5,5 mln zł z powodu roszczeń pielęgniarek: sąd nakazał wypłatę zaległych wynagrodzeń.

Dyrekcja szpitala w obawie, że nie będzie z czego wypłacić grudniowych pensji, zaapelowała do pielęgniarek, by wycofały sprawy od komorników. Z informacji płynących ze związku zawodowego pielęgniarek wynika jednak, że fala wniosków do komornika jest następstwem indywidualnych decyzji osób, z których wiele nie jest już zatrudnionych w szpitalu.

W poniedziałek do sytuacji placówki odniósł się marszałek województwa śląskiego.

- Szpital w Tychach jest totalnie zadłużony - to jest tragedia. Po złożeniu przez pielęgniarki kolejnych wniosków do komornika, w zasadzie nie mamy już wyboru - stwierdził Matusiewicz. - Mówimy o przekształceniu w spółkę w sposób kontrolowany, z zachowaniem ciągłości świadczeń zdrowotnych. Wobec skali zadłużenia i rosnących żądań komorniczych, utrzymanie szpitala w jego obecnej formie SP ZOZ jest po prostu niemożliwe. Kontrakt NFZ, który szpital dostaje na leczenie, byłby w zasadzie prawie w całości przechwytywany przez komornika. Tak dalej się nie da - dodał. 

Wyjaśnił, że jeśli komornik zajmie część środków z kontraktu z NFZ, pielęgniarki dostaną pieniądze. Nie będzie za to środków na bieżące pensje. Marszałek przyznał też, że aktualnym problemem prawnym związanym z przekształceniami placówek zdrowotnych jest trwający okres przejściowy. Nie obowiązują już stare uregulowania, a nie ma jeszcze rozporządzeń do nowej ustawy o działalności leczniczej. Jednakże szpital ma być przekształcony w spółkę prawa handlowego.

Początki sprawy sięgają 2007 r., kiedy pielęgniarki wywalczyły 325 zł podwyżki; rok później ówczesna dyrekcja zgodziła się na 425 zł, ale umowa nie była realizowana. Rosły zaległości. 481 pielęgniarek skierowało sprawy do sądu, 264 ma już korzystne dla siebie wyroki sądów. W sumie, wraz z zaległościami wobec ZUS z tego tytułu, chodzi o około 17 mln zł. Zasądzone kwoty oscylują wokół 20 tys. zł dla jednej pielęgniarki. Na ugody przystało 26 osób, a 140, czyli jedna czwarta pielęgniarek, skierowało sprawy do komorników, którzy w ostatnim czasie zajęli konta na 5,5 mln zł. 

Według zarządu województa śląskiego realizowany w Tychach program naprawczy dawał nadzieję, że w połowie przyszłego roku sytuacja placówki - choć nadal trudna - będzie stabilna pod względem bieżących zobowiązań. Obecnie nie ma na to szansy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH