Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wielkopolskim jest od pewnego czasu obiektem zainteresowania zarówno władz wojewódzkich, jak i prasy, a ostatnio także Najwyższej Izby Kontroli. Przyczyną tego zainteresowania są szpitalne długi, szacowane obecnie na - bagatela - 230 mln złotych. Marszałek województwa lubuskiego Marcin Jabłoński na podstawie niedawnych wyników kontroli NIK zarzuca dyrekcji kreowanie szpitalnych finansów. Twierdzi przy tym, że ogólny obraz szpitala jest gorszy niż ten, który prezentowano wcześniej publicznie.

Jeden z pokontrolnych protokołów NIK mówi o nadzorze nad szpitalem przez byłego marszałka, drugi dotyczy restrukturyzacji placówki. Oba nie są pochlebne.

Zdaniem dyrektor szpitala Wandy Szumnej informacje dotyczące wyników kontroli NIK zostały ujawnione przed upływem dwóch tygodni przewidzianych prawem na złożenie wyjaśnień przez placówkę kontrolowaną i dlatego materiał, na którym marszałkowie opierają swoje opinie jest niepełny. - Kontrolerzy NIK swoje wnioski oparli na niepełnych informacjach. Wyjaśnimy zarzuty. No chyba że chodzi tylko o pretekst do odwołania dyrekcji - odpowiada dyrektor.

Broniąc się dyrektor powiedziała portalowi rynekzdrowia.pl, że od maja ubiegłego roku, czyli od objęcia dyrekcji szpitala udało się jej zmniejszyć jednak zadłużenie placówki z 315 do 230 mln złotych. Przypominiała również o odzyskaniu ponad 50 mln z tytułu restrukturyzacji oraz kilku milionów z tytułu nienależnie pobieranych od 2002 roku opłat komorniczych. - Stosowną uchwałę w tej sprawie - mówi Wanda Szumna - podjął Sąd Najwyższy, do którego o opinię zwrócił się Sąd Okręgowy w Gorzowie Wielkopolskim.

Lista zarzutów wobec dyrekcji szpitala jest jednak dłuższa. Zaciągane były pożyczki, o których zarząd województwa nie wiedział. - Ogólny obraz szpitala jest gorszy niż ten, który prezentowano wcześniej publicznie. Materiał musimy zanalizować. Wtedy podejmiemy decyzje. Nie wykluczam personalnych - grozi marszałek Marcin Jabłoński.

Jego zdaniem władze szpitala celowo „ulepszały” dane o lecznicy. - Wiedzę o zadłużeniu mieliśmy już oczywiście wcześniej. Protokół mówi o kreowaniu wyniku finansowego - dodaje wicemarszałek Elżbieta Polak.

Według drugiej strony takie opinie, to próba zdyskredytowania pracy dyrekcji szpitala, która wypełnia zalecenia firm audytorskich. Teraz szpital na bieżąco reguluje swoje należności. Wisi nad nim jednak dług, który w ratach trzeba będzie zacząć spłacać od nowego roku. - Wie o tym doskonale Urząd Marszałkowski, bo szpital należy do samorządu. Nie wiem jednak, skąd marszałek weźmie pieniądze, jak nie potrafił sprzedać nawet jednej działki po zamkniętym szpitalu przy ul. Warszawskiej, a te pieniądze miały wesprzeć budżet lecznicy - odpowiada dyrektor Szumna.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH