RR/Rynek Zdrowia | 28-03-2018 05:55

Mamy w Polsce 378 szpitali w zabytkowych obiektach. To przekleństwo czy szansa?

Szpital w zabytkowym wnętrzu to przekleństwo - uważa część dyrektorów i właścicieli tych historycznych obiektów. Mówią, że mają leczyć, a nie restaurować zabytki i stale coś naprawiać. Najchętniej zmieniliby lokalizację i przenieśli się do nowoczesnych pawilonów. Jest w tych narzekaniach sporo mitów i przekłamań.

Na zdj. Oddział Kliniczny Ginekologii i Onkologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Fot. SU w Krakowie

- To mit, że odrestaurowanie zabytkowego szpitala jest droższe niż wybudowanie nowego. Taki sam jak ten, że zarazków nie można się pozbyć, więc najlepiej wyburzyć stary obiekt - przekonuje dr inż. arch. Piotr Gerber z Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej i założyciel EMC Instytut Medyczny SA. Zapewnia, że w EMC sprawdzili to w praktyce.

- Wśród naszych 10 szpitali były obiekty zabytkowe lub o zabytkowym charakterze. Robiliśmy kompletne remonty i modernizacje i za każdym razem remont był tańszy niż budowa. Trzeba pamiętać, że jest już działka, infrastruktura - woda, kanalizacja, droga dojazdowa, parking itd. To obniża koszty w porównaniu z budową nawet o 30 procent - twierdzi, ale przyznaje, że remont jest bardziej pracochłonny, bo prace trzeba wykonywać pod nadzorem konserwatorskim. Trzeba też czasem zatrudnić fachowców o rzadkich umiejętnościach.

- Efekt końcowy jest jednak o niebo lepszy, bo mamy nowoczesny obiekt o wartościach historycznych. To ważne, gdyż w Polsce ze względu na wojny i zmiany polityczne zostało niewiele z dziedzictwa materialnego świadczącego o naszej przeszłości. Trzeba o nie dbać - konkluduje architekt.

To, co mówi nasz rozmówca, to nie są jedynie teoretyczne rozważania o stosunku do historii i jej materialnych pamiątkach. Chodzi o setki konkretnych budowli wykorzystywanych przez służbę zdrowia i o problemy organizacyjne, prawne, konserwatorskie, techniczne, inwestycyjne, z którymi muszą się na co dzień borykać ich gestorzy.

Mamy 378 szpitali w zabytkowych murach
Poprosiliśmy Narodowy Instytut Dziedzictwa o dane liczbowe na ten temat.

”Według bazy danych rejestru zabytków nieruchomych ochroną prawną objętych jest 431 budynków wzniesionych jako szpitale bądź pawilony szpitalne w 89 zespołach. 378 nadal pełni funkcje zgodne z pierwotnym przeznaczeniem” - informuje nas Agata Kłoczko z Działu Ewidencji i Rejestru Zabytków.

Jak zaznacza, funkcje szpitalne pełnią czasem również budynki mające pierwotnie inne przeznaczenie (np. klasztory, koszary, obiekty rezydencjonalne, a nawet folwarczne) - wg danych NID jest ich 57.

Jeśli chodzi o nieruchomości objęte ochroną prawną, które nadal pełnią funkcje szpitali lub są wykorzystywane w celach leczniczych (387 obiektów), to najwięcej jest ich w województwie dolnośląskim - 59, mazowieckim - 47, śląskim - 40, małopolskim - 38, wielkopolskim i zachodniopomorskim - po 36, pomorskim - 28, warmińsko-mazurskim - 21, lubuskim - 17, podlaskim - 14, lubelskim i łódzkim - po 10, opolskim - 8, świętokrzyskim - 6, podkarpackim i kujawsko-pomorskim - po 4.

Agata Kłoczko dodaje, że części z nich towarzyszy pewna liczba zabytkowych obiektów pomocniczych (kuchnie, pralnie pawilony pomocnicze, parki i ogrody, kaplice, ogrodzenia itp.).

Zabytki na sprzedaż
Właścicielami lub zarządcami zabytkowych nieruchomości są różne podmioty, ale zdaniem Piotra Gerbera powiatowe szpitale są najbardziej zaniedbane, bo powiatom zawsze brakowało pieniędzy.

- Szpitale powiatowe w 90 proc. znajdują się w starych obiektach, niejednokrotnie pod nadzorem konserwatora zabytków, co utrudnia prowadzenie remontów i modernizacji - oceniła Barbara Szubert, dyrektor SP ZOZ w Lublińcu w czasie sesji ”Inwestycje w lecznictwie szpitalnym”, którą zorganizowano w ramach III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 8-10 marca).

- To, co musimy wyremontować, z uwzględnieniem wymogów konserwatorskich, bywa droższe od nowych inwestycji. W szpitalu, którym zarządzam nie mamy np. możliwości pociągnięcia węzłów sanitarnych - powiedziała dyr. Szubert i dodała, że w tej sytuacji szpital nie jest w stanie spełnić wymogów dostosowawczych.

Nic dziwnego, że właściciele najchętniej pozbyliby się zabytków. I robią to. Przykład z ostatnich dni. Urząd Marszałkowski w Łodzi podjął decyzję o sprzedaży dawnego szpitala ortopedycznego przy ul. Drewnowskiej 75. Działała tam największa ortopedia i rehabilitacja w regionie.

Kiedy jednak ponad 100-letni budynek przestał spełniać jakiekolwiek standardy, a jego ewentualny remont pochłonąłby miliony złotych, włodarze zdecydowali o przeniesieniu ortopedii do SPZOZ Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi - opisywał losy szpitala Dziennik Łódzki i przypomniał, że przeniesienie nastąpiło w marcu 2014 roku, po czym budynek przy Drewnowskiej opustoszał.

Teraz - jak sprawdzaliśmy w ”wykazie nieruchomości województwa łódzkiego przeznaczonych do sprzedaży” - pięciokondygnacyjny budynek główny szpitala i kilka mniejszych posadowionych na działce pow. 2,2992 ha mają być sprzedane za 33 mln zł. Ewentualnego nabywcę uprzedzono, że ”gminną ewidencją zabytków objęty jest dawny budynek szpitala, dawna portiernia, przejazd bramny z ogrodzeniem oraz dawna kaplica”.

To ważna informacja dla nabywcy, bo oznacza kary pieniężne do 500 tys. zł np. za prowadzenie robót budowlanych bez pozwolenia konserwatora zabytków. Takie obostrzenia mogą odstraszać część potencjalnych nabywców.

Był stary, będzie nowy
Chętnego do przejęcia zabytkowych obiektów Szpitala Klinicznego w Krakowie szukają władze Uniwersytetu Jagiellońskiego. Za półtora roku niektóre z budynków w ścisłym centrum miasta opustoszeją. Szpital przeniesie się do nowoczesnej siedziby w Prokocimiu.

- Zarządzam szpitalem, który ma ponad 1500 łóżek i 4,7 tys. osób personelu, rocznie hospitalizujemy 82 tys. pacjentów - scharakteryzowała Szpital Uniwersytecki w Krakowie jego dyrektor Barbara Bulanowska w czasie wspomnianej sesji w Katowicach. Dodała, że zlokalizowany jest w zabytkowych budynkach, niekiedy z XVII wieku.

- Stąd też koncepcja budowy nowego szpitala na 925 łóżek. Koszt inwestycji, na którą UJ jako organ założycielski dostał dotację, to ponad 1 mld 200 mln zł wraz z wyposażeniem - wyjaśniła Bulanowska. Podkreśliła też znaczenie środków unijnych dla realizacji planów inwestycyjnych i problemy z zabezpieczeniem wkładu własnego (szpitalowi brakuje 46 mln zł).

Piotr Gerber zawraca uwagę, że wraz z pojawieniem się unijnych pieniędzy zaobserwować można w Polsce pęd do budowania nowych szpitali. - Nie myśli się o tym, żeby odrestaurować stary budynek - oczywiście, o ile to możliwe - zauważa i podaje przykład:

- Robiliśmy projekt programu medycznego dla nowego szpitala onkologicznego we Wrocławiu. Byłem zwolennikiem, żeby pozostał w starej zabudowie, ale samorząd zadecydował, że będzie nowy szpital - wspomina. Dodaje, że we Wrocławiu w ostatnich latach zamknięto 6 szpitali, zlokalizowanych w centrum miasta i świetnie skomunikowanych. - Na większość nie ma chętnych, stoją puste. Podobnie jest w Krakowie - ocenia.

Nowoczesna medycyna w historycznej zabudowie
Piotr Gerber wraz z Renatą Halicką wydali w zeszłym roku książkę ”Zabytkowe szpitale na Dolnym Śląsku”. To bogato ilustrowana publikacja przedstawiająca 21 najcenniejszych obiektów, z których większość nadal pełni funkcje szpitalne, a część - pozbawiona gospodarza - ulega niszczeniu.

- Reprezentują architekturę szpitalną drugiej połowy XIX w. i początków XX wieku, czyli z okresu, gdy nastąpił gwałtowny rozwój szpitalnictwa spowodowany między innymi wprowadzeniem sytemu ubezpieczeń, dzięki czemu medycyna stała się bardziej dostępna - mówi architekt.

- Jest też fragment poświęcony temu, że te zabytkowe budowle warto dostosowywać do nowych potrzeb, że z powodzeniem mogą pełnić nowe funkcje. Piszę na ten temat większą pracę. Stawiam tezę, że szpital może być nowoczesny technologicznie, zachowując jednocześnie wartości historyczne. Niemcy są najlepszym przykładem, że można zaadaptować stare obiekty tak, że powstanie ultranowoczesny szpital. W historycznych murach mają nowoczesną medycynę - przekonuje.