Małopolskie: małe zainteresowanie szpitalnymi spółkami

Małopolskie szpitale nie są zainteresowane przekształceniami wynikającymi ze złego wyniku finansowego. Na niecały miesiąc przed wejściem w życie ustawowego obowiązku, zgodnie z którym organ założycielski będzie zmuszony pokryć ujemny wynik finansowy szpitala lub przekształcić go w spółkę, eksperci oceniają, że raczej nie będzie takiej konieczności w regionie.

Zmiany, o których mowa, wprowadziła obowiązująca od lipca 2011 roku ustawa o działalności leczniczej. Jak podkreśla Sabina Bigos-Jaworowska z zarządu Stowarzyszenia Szpitali Małopolskich i dyrektorka Szpitala Powiatowego w Oświęcimiu, z informacji uzyskanych we wrześniu br., wynikało, że zrzeszone szpitale nie mają takich problemów finansowych, które by powodowały, że muszą się przekształcać.

- Nikt też z zarządzających szpitalami nie deklarował chęci przekształcenia placówki, nawet jeżeli będzie miałą dobry wynik. Wyjątek stanowi Specjalistyczny Szpital im. Szczeklika w Tarnowie, gdzie sprawa przekształcenia była już przedmiotem obrad rady miasta. Tutaj jednak inicjatorem zmiany formy prawnej jest organ założycielski - mówi Bigos-Jaworowska.
 
Także z informacji przekazanych portalowi rynekzdrowia.pl przez Martę Przybyło z Biuro Prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego wynika, że samorząd nie stawia na komercjalizację.

- Sytuacja finansowa 17 z 18 wojewódzkich podmiotów leczniczych aktualnie jest stabilna, natomiast w przypadku jednego podmiotu w trudnej sytuacji finansowej trwają działania mające na celu znalezienie optymalnego rozwiązania. W związku z tym decyzja co do ewentualnego pokrycia ujemnego wyniku lub przekształcenia będzie podejmowana indywidualnie mając na względzie sytuację konkretnej jednostki po 2012 roku - podkreśla Przybyło.

Aby ustabilizować sytuację swoich lecznic, zarząd województwa w tym roku przekazał placówkom dziesiątki mln zł na zakup aparatury medycznej, remonty i inwestycje.To jeden ze sposobów na poprawę wyniku finansowego, który pozwala oddalić wizję komercjalizacji. Chodzi przede wszystkim o możliwość wliczania w koszty funkcjonowania szpitali tzw. amortyzacji, co może zmienić ich wynik finansowy - dotyczy to zakupów i remontów dokonanych w tym roku. Ten księgowy manewr ma sprawić, że nie będzie straty na papierze.
 
W  ocenie Bigos-Jaworowskiej szpitale nie są zainteresowane komercjalizacją dlatego, że nie widzą z tego powodu korzyści. - Jeżeli Szpital Specjalistyczny im. L. Rydygiera Sp. z o.o., który już wcześniej się przekształcił informuje dochodach z komercyjnych usług rzędu 1 proc., to w tym momencie nie opłaca się wejście w tzw. proces innego płacenia podatków, innej księgowości - tłumaczy Bigos-Jaworowska.

- Póki nie będzie dodatkowych ubezpieczeń, które by pozwoliło wejść w system usług medycznych w inny sposób - nie ma szans zarobienia pieniędzy dodatkowych - dodaje.
 
Dr Robert Mołdach, ekspert ds. ochrony zdrowia Pracodawców RP, wskazuje na jeszcze jeden aspekt komercjalizacji. W jego ocenie komercjalizacja, której nie wspiera transformacja systemu, płatnika, wyceny świadczeń, organizacja rynku ubezpieczycieli, jest działaniem ryzykownym. W rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl podkreśla, że forma spółki kapitałowej nie jest panaceum na problemy systemu ochrony zdrowia. - Owszem, spółka jest bardziej czytelnym wehikułem zarządczym niż SPZOZ, ale to wszystko - przyznaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH