Oddział chirurgii urazowo-ortopedycznej 105 Szpitala Wojskowego w Żarach odsyła do domu pacjentów stawiających się na zaplanowane od dawna operacje. Sprawa ma być tematem dzisiejszego spotkania dyrektora Lubuskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, Stanisława Łobacza, z zarządzającym żarską lecznicą Sławomirem Gaikiem - donosi Gazeta Lubuska.

I podaje przykłady sytuacji, z jakimi mieli na oddziale do czynienia jej czytelnicy. Ordynator Cezary Ruchniewicz odesłał np. do domu pacjentkę, która po rocznym oczekiwaniu zgłosiła się na usunięcie halluxa. Przyczyna? Jest wiele pilniejszych przypadków.

Pacjentka, która ponad rok czekała na artroskopię kolana dowiedziała się z kolei, że w ciągu owego roku nastąpiła zbyt duża zmiana w obrębie stawu. Teraz pozostaje jej ustawienie się w kolejce do jego wymiany. Termin: sierpień 2010 r. Poszukała zatem pomocy w Lubuskim Ośrodku Rehabilitacyjno-Ortopedycznym (LORO) w Świebodzinie. I tam też ją otrzymała.

Pacjenta z zerwanymi więzadłami w kolanie poinformowano, że na zabieg ze środków Funduszu trzeba czekać ponad rok. Wykonany prywatnie kosztuje 8 tys. zł. Do tego dochodzi opłata w wysokości 3 tys. zł za rehabilitację. Chory zdecydował się na podróż do szpitala w Nowej Soli. Na stół operacyjny trafił od razu.

Ordynator Cezary Ruchniewicz wyjaśnia: oddział chirurgii ortopedyczno-urazowej ma tylko jedną salę operacyjną. W pierwszej kolejności przyjmuje nagłe przypadki, jako że one nie mogą czekać. Jeśli chodzi o te, które czekają na planowane zabiegi, istotnie jest kłopot. Oddział nie ma możliwości, aby operować je w wyznaczonym terminie, dlatego daty są przesuwane. Szans na poprawę sytuacji nie widać.

- Przyjrzeliśmy się sytuacji i okazuje się, że oddział w znaczącym stopniu wyczerpał swój kontrakt już w pierwszym półroczu br. - wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl Sylwia Malcher-Nowak, rzecznik LOW NFZ. - Dlatego przyjęcia planowe są obecnie ograniczane. Byłoby lepiej podzielić kwotę kontraktu na dwanaście miesięcy i starać się trzymać planu: nigdy przecież nie wiadomo, czy i kiedy pojawią się dodatkowe środki i można będzie aneksować umowę z płatnikiem, który w pierwszej kolejności finansuje nadlimity dotyczące przypadków ostrych. Wydaje się, że lepszym wyjściem z punktu widzenia pacjenta jest dłuższy termin oczekiwania na świadczenie, ale pewność, że zostanie ono wykonane, aniżeli krótszy czas oczekiwania, a następnie informacja, że zabieg nie odbędzie się w terminie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH