Lublin: pielęgniarki nadal strajkują Rozmowy z dyrekcją mają być kontynuowane w czwartek Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Trzeci dzień trwa strajk pielęgniarek w SPSK nr 4 w Lublinie. Domagają się one podwyżek płac. Prowadzone w środę rozmowy z dyrekcją szpitala nie przyniosły porozumienia. Mają być kontynuowane w czwartek.

- Strajk trwa. Nie ma dobrej woli ze strony dyrekcji - powiedziała dziennikarzom sekretarz organizacji związkowej pielęgniarek i położnych w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 4 Dorota Ronek.

W strajku uczestniczy około 300 osób - pielęgniarki przychodzą do szpitala, ale nie wykonują pracy, gromadzą się w sali konferencyjnej. W proteście biorą także udział pielęgniarki, które akurat nie mają dyżuru. Pełna obsada pielęgniarek jest na oddziałach intensywnej terapii oraz w SOR. Według dyrekcji z powodu strajku na oddziałach szpitalnych w środę nieobecnych jest 125 pielęgniarek, które powinny pracować, natomiast 67 pielęgniarek przebywa na zwolnieniach lekarskich. W szpitalu zatrudnionych jest ok. 1,2 tys. pielęgniarek.

Ministerstwo Zdrowia i NFZ wraz z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych oraz Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych podpisali we wtorek w Warszawie porozumienie, które przewiduje m.in. włączanie do pensji zasadniczej dotychczasowego dodatku tzw. zembalowego, czyli stopniowych podwyżek o 400 zł wypłacanych w kolejnych czterech latach do 2019 r. do pensji podstawowej.

Pielęgniarki w Lublinie domagają się wyższych podwyżek i oczekują, że dyrekcja znajdzie na to potrzebne środki w budżecie szpitala. Chcą one od 1 lipca włączenia tzw. zembalowego do wynagrodzenia zasadniczego, a od lipca 2019 r. wzrostu wynagrodzenia zasadniczego o 500 zł ze środków pracodawcy i kolejnego wzrostu o 500 zł w 2020 r., także ze środków pracodawcy.

Dyrekcja szpitala proponuje natomiast włączenie od 1 lipca 856 zł do wynagrodzenia zasadniczego dotychczasowego dodatku tzw. zembalowego, z czego 190 zł już zostało włączone.

Według pielęgniarek te dodatki i tak im się należą, a włączenie ich do pensji zasadniczej spowoduje realnie tylko niewielki wzrost płac. Ronek oceniła, że dyrekcja proponuje "przesuwanie środków", które pielęgniarki już mają zagwarantowane z NFZ.

- Pielęgniarka dostanie w ten sposób średnio ponad 200 zł, pod warunkiem, że będzie pracowała w godzinach nadliczbowych. Jeśli nie, dostanie ok. 40 zł - wskazywała Ronek.

Radca prawny SPSK4 Kamil Golema wyjaśnił dziennikarzom, że dyrekcja nie zmienia swego stanowiska w sprawie podwyżek, a zaproponowane włączenie 856 zł do pensji zasadniczej wiąże się ze zwiększaniem wydatków szpitala na pochodne od tego wynagrodzenia.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych