Okręgowy Szpital Kolejowy w Lublinie stracił w I półroczu br. 555 tys. zł na leczeniu pacjentów bez ubezpieczenia - informuje Dziennik Wschodni.
– Leczymy ich, bo przecież nie możemy odmówić pomocy – mówi Paweł Iberszer, zastępca dyrektora lubelskiego szpitala kolejowego.Podobnie wygląda sytuacja w pozostałych lubelskich szpitalach. Zdaniem lekarzy, problem zminimalizowałaby izba wytrzeźwień, bowiem pacjenci bez ubezpieczenia, dowodu osobistego i numeru PESEL najczęściej kwalifikują się właśnie do tej placówki.
Pracownicy szpitalnych oddziałów ratunkowych współpracują z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie, prosząc o ubezpieczenie pacjentów. Problem polega na tym, że zanim MOPR zdąży spełnić tę prośbę, pacjent ulatnia się z lecznicy bez słowa. A zadłużenie oddziałów rośnie.
Więcej: www.dziennikwschodni.pl
Czytaj więcej: SOR | Okręgowy Szpital Kolejowy w Lublinie | Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR) | Paweł Iberszer
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel