Ryszard Śmiech, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie, realizuje plan naprawczy placówki. Związki zawodowe oceniają, że bez pracy może zostać nawet 500 osób.
Częścią planu naprawczego jest outsourcing niemedycznych zakresów działalności lecznicy, np. sprzątania. Dyrektor wyjaśnia: nikt nie zostanie bez pracy, ale około 200 osób może znaleźć zatrudnienie w prywatnych przedsiębiorstwach. Taki ruch mógłby przynieść zadłużonej lecznicy nawet 300 tys. zł oszczędności w skali miesiąca.
– Dowiedzieliśmy się, że są przygotowywane przetargi na sprzątanie, ochronę i na inną działalność pozamedyczną – mówi Gazecie Wyborczej Jacek Zięcina, przewodniczący Solidarności’ 80 w szpitalu i zaznacza, że większość pracowników traktuje to jako zapowiedź zwolnień. Jacek Ziecina dodaje, że związki nie dowiadują się o niczym od dyrektora, ale z prasy.
Arkadiusz Bratkowski, członek zarządu województwa lubelskiego, popiera jednak zmiany planowane w szpitalu i podkreśla, że obecnie najważniejsze jest zapewnienie lecznicy środków na leczenie. Jednocześnie przyznaje, że nie wszędzie działania outsourcingowe zakończyły się sukcesem. Bywa, że okazują się one nieopłacalne i szpitale z nich rezygnują.
Przypomnijmy: WSS w Lublinie znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Szpital jest zadłużony na ponad 120 mln zł. Niedawno ZUS rozpoczął egzekucję należnych składek. Poskutkowała dopiero pomoc wojewody. W ub. r. lecznica miała problemy z wypłacaniem wynagrodzeń załodze. Zaczęły się zwolnienia. Załoga zgodziła się na obniżkę pensji. Samorząd próbował pomóc szpitalowi, poręczył m.in. kredyt na 30 mln zł. Obecnie organ założycielski pokłada nadzieje w planie naprawczym realizowanym przez dyrektora.
Czytaj więcej: outsourcing | Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Lublinie | zwolnienia pracowników | plan naprawczy | Ryszard Śmiech | Arkadiusz Bratkowski | zadłużenie szpitala | Jacek Zięcina | Urząd Marszałkowski Województwa Lubelskiego | działalność niemedyczna
Brzesko: szpital będzie leczył zakupoholików