Do wydziału pracy Sądu Okręgowego w Lublinie wpłynął pozew Solidarności 80 w lubelskim Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym o zwrot zaległości z funduszu socjalnego w wysokości 5,6 mln zł. To jedna z najwyższych kwot roszczeń w ciągu ostatnich lat, o której przyjdzie rozstrzygnąć sądowi w Lublinie.

Związkowcy (jest ich 130) argumentują, że kwota jest w pełni udokumentowana, a prawo nakłada na szpital obowiązek dokonywania okresowych wpłat na zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych. Finansowane są z niego m.in. pożyczki dla pracowników, ekwiwalent za wczasy „pod gruszą” i zapomogi. Ale, zdaniem Solidarności 80, lecznica ten obowiązek zlekceważyła.

- Dane o zaległościach sięgających 2005 r. uzyskaliśmy bezpośrednio od dyrektora Ryszarda Śmiecha - mówi Gazecie Wyborczej Jacek Zięcina, przewodniczący Solidarności 80. - Pieniądze nie były wpłacane przez cztery kolejne lata. Tylko za pierwsze pięć miesięcy br. szpital jest winien pracownikom prawie 1,2 mln zł. Nie oczekiwaliśmy, że spłaci wszystko od razu, ale dyrekcja nie przedstawiła nawet harmonogramu spłaty w ratach - dodaje Zięcina.

Dyrektor Śmiech jest na urlopie. Jego zastępca, Marek Wójtowicz, poinformował, że po jego powrocie i po konsultacjach z prawnikami i księgowymi szpital zajmie stanowisko w sprawie pozwu.

Tymczasem WSS w Lublinie tonie w długach: można już ponoć mówić o zobowiązaniach sięgających ponad 100 mln zł. Na początku br. dyrektor Ryszard Śmiech zapowiedział wprowadzenie planu naprawczego, w tym  restrukturyzacji zatrudnienia: do końca roku ma otrzymać wypowiedzenia 350 pracowników spośród liczącej 1500 osób załogi. Niedawno szpital dostał też 30 mln złotych poręczonego przez województwo kredytu na spłatę zadłużenia.

- Z docierających do mnie informacji wynika, że kredyt przejedzono, a restrukturyzacja stoi w miejscu - komentuje Jacek Czerniak, przewodniczący sejmiku województwa i członek komisji budżetowej sejmiku. - Obawiam się, że miliony zasądzone dla pracowników pogorszą tylko wynik finansowy szpitala. Na najbliższej sesji sejmiku, po wakacjach, będę domagał się wyjaśnień od marszałka na temat sytuacji placówki - zapowiada Czerniak.

Odpowiedzialny za ochronę zdrowia wicemarszałek województwa Arkadiusz Bratkowski (na urlopie) był zaskoczony informacją o zaległościach na fundusz socjalny. Twierdzi, że nic o nich nie wiedział. Obiecał, że po powrocie z urlopu sprawę wyjaśni.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH