Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Lublinie, który zadłużony jest na 145 mln zł, przyjmuje pacjentów z najcięższymi urazami, mimo że nie ma kontraktu na ich leczenie. Tylko za pierwsze cztery miesiące tego roku NFZ powinien zapłacić szpitalowi za nadwykonania około 6 mln zł.
Na oddział urazów wielonarządowych wciąż trafiają pacjenci. Nie może odsyłać tych chorych, bo zagrożone jest ich życie. Dlatego dług lecznicy rośnie z miesiąca na miesiąc.
Pacjenci z najcięższymi urazami powinni trafiać do Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie, gdyż zgodnie z zarządzeniem prezesa NFZ ustanawiającym w każdym województwie placówki, które powinny się zajmować leczeniem ciężkich wielonarządowych obrażeń, właśnie PSK 4 ma się nimi zajmować. Tyle tylko, że na szpitalnym oddziale ratunkowym trwa remont - wyjaśnia Gazeta Wyborcza.
Przytacza też treść pisma dyrektora lubelskiego oddziału NFZ do szefa Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego, w którym radzi, żeby przyjmował osoby z ciężkimi urazami na inne oddziały, jak intensywna terapia, chirurgia ogólna, chirurgia piersi czy kardiologia.
Więcej: www.gazeta.pl
Czytaj więcej: kontraktowanie | Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Lublinie | leczenie urazów wielonarządowych | nadwykonania
Szczecin: samorządowa dotacja dla szpitala