Lubelskie: sprawa "kontrowersyjnych deklaracji" doprowadzi do zamknięcia gabinetów lekarzy POZ?

Lubelski Oddział Wojewódzki NFZ poinformował, że nie będzie finansował leczenia pacjentów, których deklaracje przynależności do określonego lekarza POZ zostały przez niego zakwestionowane. Lubelscy lekarze rodzinni zapowiadają, że jeśli sytuacja się nie zmieni, nie otworzą we wtorek (12 lipca) swoich gabinetów. Federacja Porozumienie Zielonogórskie, zwróciła się w poniedziałek (11 lipca) do minister Ewy Kopacz z apelem o zdecydowaną reakcję w tej sprawie.

"Oczekuję od Pani, jako organu sprawującego nadzór nad działalnością Narodowego Funduszu Zdrowia, natychmiastowej interwencji, mającej na celu przywrócenie przestrzegania przez NFZ zapisów podpisanych porozumień, umów i zarządzeń Prezesa NFZ" - pisze w liście do minister Kopacz Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie." - "...W przeciwnym przypadku już jutro w funkcjonowaniu podstawowej opieki zdrowotnej województwa lubelskiego nastąpią zakłócenia, za które pełną odpowiedzialność ponosić będzie Pani resort" - czytamy dalej w piśmie FPZ.

- Jeśli Fundusz zrealizuje swoje zapowiedzi, wielu gabinetom lekarza rodzinnego grozi zamknięcie - ocenia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Teresa Dobrzańska-Pielichowska, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców.

Kwestionowane deklaracje
- Lubelski OW NFZ poinformował, że nie będzie finansował leczenia pacjentów, których deklaracje przynależności do określonego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej zostały zakwestionowane, np. z powodu odejścia lekarza z pracy. Dotychczas za zgodą NFZ pacjenci byli w takim przypadku obsługiwani przez przychodnię, dopóki nie wybrali innego lekarza w tej lub innej placówce - wyjaśnia Jacek Krajewski.

I dodaje, że Lubelski OW NFZ jest zdania, iż za każdym razem, gdy zmieni się lekarz, pacjenci powinni wypełniać nową deklarację. Problem w tym, że do jednego lekarza "przypisanych" bywa czasem nawet ponad 2700 pacjentów. Niektórzy przychodzą do przychodni raz na kilka lat, zatem zebranie niezbędnych podpisów nie jest możliwe.

Teresa Dobrzańska-Pielichowska przypomina natomiast, że w grudniu 2010 roku podczas negocjacji pomiędzy lekarzami rodzinnymi, NFZ i Ministerstwem Zdrowia uzgodniono pozostanie przy starym sposobie rozliczania.

- Takie ustalenia zostały określone zarówno w porozumieniu z grudnia ub.r., jak i w umowach z NFZ, dlatego zmiana warunków umowy w czasie jej trwania wymaga naszej natychmiastowej reakcji. Trudno na razie powiedzieć, ilu świadczeniodawców na tym straci. Rozliczamy się miesięczne i obliczenia ciągle trwają. Są jednak placówki, w których na 10 tys. pacjentów aż 4 tys. nie zostanie rozliczonych z powodu wprowadzenia nowych zasad - stwierdza Dobrzańska-Pielichowska.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH