Niedawno usłyszeliśmy o wielkim sukcesie w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie jakim była zgoda pracowników na 15 proc. obniżkę pensji. Był to niespotykany przypadek w skali naszego kraju. Niestety okazało się, że w tajemnicy dyrekcja szpitala podpisała porozumienie z lekarzami, które mówi, że obniżka ich nie dotyczy.

Szpital ma ogromne długi. Pod koniec zeszłego roku zobowiązania sięgały 100 mln złotych. Komornik zajął konta placówki. Dyrektor straszył likwidacją szpitala i miał problemy z wypłacaniem pensji swoim pracownikom – o czym wówczas informowaliśmy. Ratunkiem miało być porozumienie z pracownikami. Ci dobrowolnie mieli zgodzić się na obniżkę płac o 15 proc. Po tygodniach negocjacji sześć z ośmiu związków zawodowych zaakceptowało obniżki. Pielęgniarki mówiły, że wezmą na siebie ten ciężar, ale pod warunkiem, że wszystkie grupy zawodowe zrobią to samo. Mimo oporów Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy oraz związek anestezjologów zgodziły się na cięcia.

Dyrektor WSzS, Ryszard Śmiech spotkał się z lekarzami ponownie, żeby podpisać drugie porozumienie.

– To było z góry umówione – mówi jeden ze związkowców, który zaalarmował dziennikarzy.

Jak się okazuje pozostałe związki o drugim dokumencie nie wiedziały.

– Nie mogę zdecydowanie powiedzieć, czy istnieje, nie widziałam go. Podpisałam takie porozumienie jak wszystkie związki – twierdzi Mariola Orłowska, przewodnicząca lubelskiego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Przyznaje, że o drugim porozumieniu dowiedziała się ostatnio - w sposób nieoficjalny.

Jacek Czerniak, przewodniczący sejmiku województwa nie ukrywa zaskoczenia. Przed styczniową sesją sejmiku odbyło się połączone posiedzenie dwóch komisji - budżetowej oraz ochrony zdrowia i rodziny. Na nim dyrektor Śmiech przekonywał radnych do poręczenia przez samorząd kredytu - łącznie 60 mln złotych. O drugim porozumieniu się nie zająknął.

– Mówił o tym, że obniżka pensji o 15 proc. to sukces na skalę kraju – opowiada Gazecie Wyborczej przewodniczący Czerniak.

Porozumienie z medykami mówi, że np. jeżeli lekarz zarabiał 4 tys. zł (pensji podstawowej), to po styczniowych cięciach dostanie 3,4 tys. Jednak na mocy drugiego porozumienia każdy lekarz dostanie też comiesięczne wyrównanie w wysokości 600 złotych. Nasz przykładowy lekarz bierze więc co miesiąc 4000 złotych. Dodatek ma zrekompensować stratę zarobków dodatkowych, które naliczane są od wysokości pensji podstawowej. Np. dodatek stażowy to 20 proc. pensji.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH