Lubelskie: kryzys w chełmskim szpitalu zażegnany

Andrzej Lis, dyrektor Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Chełmie znalazł sposób na zabezpieczenie kadrowe oddziału ortopedii. Skoro z końcem roku ortopedzi nie chcieli przystać na jego warunki, ogłosił przetarg na realizację kontraktu z NFZ w ramach ortopedii i neurochirurgii wraz z dostawą instrumentarium. Do porozumienia doszło w czwartek (5 stycznia).

Jak powiedział w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dyrektor Lis, wraz z końcem roku wygasały kontrakty lekarzy na świadczenie wspomnianych usług medycznych. Niestety dyrekcja nie doszła do porozumienia z kadrą medyczną aby aneksować wspomniane umowy. Poszło o pieniądze.

Dyrektor zaproponował lekarzom 12 proc. od kontraktu. Lekarze nie przyjęli oferty uznając, że powinno im przysługiwać 20 proc. W efekcie na oddziale pozostał wraz z trzema rezydentami jedynie ordynator Andrzej Kosior.

- Kontrakt na chełmską ortopedię to ponad 9 mln zł. Gdyby lekarze postawili na swoim, szpital na utrzymanie jednego ortopedy musiałby wydawać ok. 40 tys. zł miesięcznie. Nasza propozycja gwarantowała jednemu lekarzowi pensję w wysokości ponad 24 tys. zł - powiedział Lis.

W tej sytuacji dyrektor ogłosił przetarg łączony na obsługę medyczną wraz z dostawą instrumentarium. W przetargu tym znalazło się zapotrzebowanie na cztery etaty lekarskie, w tym dla neurochirurga.

- Do konkursu przystąpiło pięć podmiotów. Warunki przetargowe spełniały dwa z nich. Na koniec jedna z firm niespodziewanie się wycofała. W tej sytuacji decyzja wydawała się oczywista. Zresztą komisja była zgodna, co do przedstawionej oferty - mówi Lis.

- Wygrała spółka Ortopedia Chełmska, w skład której wchodzą byli pracownicy szpitala, którzy mają podpisane umowy z firmami na dostawę potrzebnego do zabiegów sprzętu - dodał.

Dyrektor Lis przyznał, że przedstawione przez oferenta warunki były zgodne z oczekiwaniami szpitala, jednak nie może zdradzić szczegółów, gdyż kontraktowanie jest obłożone tajemnicą. Nieznacznie wyższe pensje wiązać się będą z zabezpieczeniem przez ortopedów środków technicznych potrzebnych do wykonania protez - dodał. Kontrakty będą obowiązywać przez dwa lata.

- Lekarze powrócili do pracy zaraz po podpisaniu kontraktu, jeszcze w czwartek (5 stycznia). W tej sytuacji opóźnienia w realizacji kontraktu są niewielkie. Ci pacjenci, których zabiegi zostały przesunięte, będą operowani na bieżąco, w godzinach popołudniowych lub, jeśli zaistnieje taka konieczność w weekendy - podsumował Lis.

Początkowo problem wystąpił również przy kontraktach z anestezjologami. Nie chcieli oni pracować według stawek jakie zaproponowała dyrekcja. Ostatecznie jednak zgodzili się na miesięczne aneksowanie bieżącej umowy.

- Anestezjolodzy zgodzili się na stawki, na które szpital może sobie jeszcze pozwolić. Będą dostawać i 70 zł za godzinę, plus stawki za nadgodziny, co daje razem ok. 14 tys. zł - podaje dyrektor Lis.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH