Lubelskie: bez komórek i czajników elektrycznych w szpitalu
- DK,Dziennik Wschodni/Rynek Zdrowia
- 31-01-2011 16:13
W Samodzielnym Publicznym Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Radecznicy dyrekcja zakazała używania komórek i czajników elektrycznych.
Henryk Żur, zastępca dyrektora ds. ekonomiczno-eksploatacyjnych, nie chciał wypowiadać się na temat zakazu. – Nie będę komentował decyzji dyrektora – powiedział portalowi rynekzdrowia.pl.
Wcześniej dyrektor Tomasz Czyżewski w Dzienniku Wschodnim tłumaczył zmiany w regulaminie koniecznością oszczędzania. Jak argumentował, NFZ dał w tym roku szpitalowi niższy kontakt na leczenie. Rok temu było to 13 mln zł, teraz tylko 12,5 mln. Dyrekcja chce więc zmniejszyć opłaty, m.in. za prąd i mieć więcej pieniędzy na samo leczenie.
Plan oszczędnościowy nie spodobał się jednak niektórym pacjentom, którzy skarżą się, że nie mogą korzystać z prywatnych telefonów komórkowych, a w związku z tym mają ograniczony kontakt z rodziną i bliskimi.
W przysłanym nam stanowisku urzędu marszałkowskiego, organie założycielskim placówki czytamy, że „zarządzenie dyrektora nie jest związane z oszczędnościami energii elektrycznej. Dotyczy ono bezpieczeństwa chorych ze względu na ryzyko posiadania przedmiotów, np. przewodów elektrycznych, związane z możliwością popełnienia samobójstwa".
Jednak zdaniem urzędników faktycznie – „stosowanie nowych technologii stawia nowe wyzwania przed szpitalami z punktu widzenia bezpieczeństwa i dodatkowych kosztów ponoszonych przez szpitale. Te koszty, związane z eksploatacją np. telefonów komórkowych, komputerów osobistych, czy też używania czajnika elektrycznego, parkingów nie zostały ujęte w odpowiednich przepisach, jako przysługujące nieodpłatnie pacjentom”.
– Przykład SP Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Radecznicy nie jest jednak podyktowany decyzjami ekonomicznymi, a względami bezpieczeństwa, a w opinii dyrektora szpitala jest to regulacja akceptowana przez pacjentów - czytamy w oświadczeniu.
Czytaj więcej:
oszczędności | leczenie psychiatryczne | szpital psychiatryczny
Skoro to niższy kontrakt z NFZ stał się podstawą to wymyślenia tak idiotycznych zasad, to niech powie o tym otwarcie, a nie szuka durnowatych usprawiedliwień pt. "w trosce o bezpieczeństwo pacjentów".
Chciałbym zobaczyć pacjenta wieszającego się na półmetrowym kablu od czajnika albo robiącego "połyk" telefonu komórkowego.
Niech pan dyrektor pomyśli o negatywnych skutkach dla bezpieczeństwa pacjentów "odcięcia od komórki". Spory procent społeczeństwa, zwłaszcza kobiet uzależnionych od telefonii komórkowej doże mieć silny zespół odstawienny, co grozi agresją wobec personelu, depresjami i samobójstwami.