NFZ uważa, że wtorkowy (12 lipca) protest lekarzy był nielegalny. Podobne zdanie ma Rzecznik Praw Pacjenta, do którego wpływają już pierwsze skargi chorych - informuje Gazeta Wyborcza.
Znaczna część lekarzy rodzinnych z województwa lubelskiego protestowała przeciwko decyzjom Funduszu dotyczącym deklaracji wyboru lekarza rodzinnego, pielęgniarki lub położnej. Lubelski Oddział Wojewódzki NFZ ogłosił, że nie uwzględni w rozliczeniach niektórych deklaracji, np. tych błędnie wypełnionych lub z wpisanym nazwiskiem lekarza, który nie pracuje już w danej przychodni.
W całym województwie zamkniętych było ponad 200 gabinetów. Chodziło głównie o lekarzy skupionych w Lubelskim Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców.
Konsekwencje wobec protestujących lekarzy zamierza wyciągnąć Lubelski OW NFZ, który twierdzi, że nie został wcześniej powiadomiony o proteście.
Konsekwencjami grozi również Rzecznik Praw Pacjenta: jeśli do jego biura wpłyną wnioski dotyczące konkretnych przychodni, te będą musiały się tłumaczyć, w przeciwnym wypadku mogą otrzymać kary nawet w wysokości 50 tys. zł. Jeśli RPP stwierdzi, że zamknięcie przychodni naruszyło prawa pacjentów, może ukarać placówkę mandatem w wysokości 500 tys. zł.
Więcej: http://lublin.gazeta.pl
Czytaj więcej: kontraktowanie | lekarze rodzinni | protest lekarzy
Agnieszka Pachciarz nowym prezesem NFZ?