Samorząd województwa lubelskiego planuje połączenie trzech szpitali: Wojewódzkiego Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie, Okręgowego Szpitala Kolejowego w Lublinie oraz Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego im. Jana Bożego. - Takie działanie ma być lekarstwem na bolączki finansowe wszystkich trzech szpitali

- Żaden szpital nie ma takiej płynności finansowej, jakiej byśmy sobie życzyli. Dziś szpitale samorządu województwa mają zobowiązania na ok. 254 mln zł. To prawie jedna czwarta budżetu województwa – mówi Arkadiusz Bratkowski.

Dodaje, że z powodu trudnej sytuacji rozpoczęto rozmowy w środowisku zarządzających lubelskimi szpitalami.

Pojawił się plan fuzji trzech szpitali - w al. Kraśnickiej, kolejowego i im. Jana Bożego - po to, żeby efektywniej wykorzystać każde łóżko i jednocześnie stworzyć miejsca do opieki długoterminowej. Bo takich miejsc w Lublinie potrzeba co najmniej 130.

- W jednej dużej jednostce łatwiej byłoby takie zadanie spełnić. Ale chcemy ten proces zracjonalizować i uwiarygodnić. Dlatego wyłonimy firmę zewnętrzną, która zrobi dla nas audyt, który ma wskazać, czy nasze plany są realne. Nie chcemy wydawać publicznych pieniędzy na coś, co nie będzie wpisywało się w program bezpieczeństwa zdrowotnego – wyjaśnia samorządowiec wypowiadając się dla GW.

Lubelscy włodarze czekają też na decyzje prezydenta Lecha Kaczyńskiego, odnośnie ustaw zdrowotnych, które wprowadzają m.in. zasadę  obligatoryjnego przekształcenia szpitali w spółki prawa handlowego. Czas jednak ucieka. Dlatego na wypadek zawetowania ustaw przez prezydenta samorządowcy mają też inne plany naprawy sytuacji.

Jednym z nich jest powołanie specjalnego klastra medycznego, czyli instytucji, która kupowałaby sprzęt medyczny i leki w ramach jednego przetargu. Zaopatrywałaby wszystkie szpitale. Fachowcy mówią, że takie hurtowe zakupy przyniosłyby spadek cen o 25 proc.

- W skali naszego regionu to potężne pieniądze. Być może skorzystamy z modelu: jeden dyrektor na czele niezależnych szpitali, które by ze sobą ściśle współpracowały. Trzeba przy tym zmienić statuty placówek, tak aby poszczególne oddziały w szpitalach się nie dublowały. Mówię o efektywnym wykorzystaniu każdego łóżka. Nie może być wewnętrznej konkurencji między naszymi szpitalami. Są przecież jeszcze w Lublinie szpitale kliniczne i dwa szpitale służb mundurowych. Niech nasze jednostki konkurują, ale ze szpitalami klinicznymi, a nie między sobą - tłumaczy Arkadiusz Bratkowski.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH