Do Szpitala Wojewódzkiego w Łomży od kilku tygodni przyjmowani są wyłącznie pacjenci z zagrożeniem życia. Lecznica zawiesiła przyjęcia, bo NFZ odmawia zapłaty za tzw. nadwykonania.

– Sytuacja jest bardzo trudna, na razie podtrzymujemy metodę, którą zastosowały inne szpitale w Polsce: nie przyjmujemy pacjentów, których życiu nic nie zagraża – mówi Gazecie Współczesnej Jan Bajno, zastępca dyrektora placówki.

Podlaski oddział NFZ wyjaśnia, że nie będzie zapłaty za nadwykonania i zapłaci tylko za zabiegi, które będą ratowały życie.

Tymczasem nadwykonania już są. – Większość oddziałów, które wstrzymały przyjęcia, wykonało kontrakt na poziomie 120 proc., a nawet więcej. Zabiegi już się odbyły, personel pracował, więc trzeba ludziom zapłacić – stwierdza Jan Bajno.

Na razie zarząd szpitala nie zamierza wprowadzać zwolnień personelu ani wysyłania pracowników na bezpłatne urlopy. Chce postawić na oszczędności. Ma też nadzieję na zmianę stanowiska NFZ.

Od około miesiąca łomżyński szpital pracuje jak na ostrym dyżurze, tzn. przyjmuje tylko pacjentów w stanie zagrożenia życia. Lekarze alarmują, że trudno jest sprecyzować jednoznacznie, czym jest stan zagrożenia życia. Są sytuacje, gdy to co nie szkodzi pacjentowi w danej chwili, może rozwinąć się w stan, który dramatycznie pogorszy jego zdrowie. Pacjenci są więc przyjmowani bądź odsyłani na odpowiedzialność lekarzy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH