Od sierpnia może dojść do sytuacji, w której Szpital Wojewódzki w Łomży będzie stał pusty, a pomoc znajdą tylko osoby w stanie zagrożenia życia...

Przez pierwsze pięć miesięcy tego roku łomżyński szpital przekroczył kontrakt podpisany z NFZ o 3,6 mln zł. Największe nadwykonania dotknęły oddział dziecięcy, ortopedyczno-urazowy, urologię, laryngologię i wewnętrzny.

– Tak naprawdę to nie ma oddziału, na którym nie mielibyśmy nadwykonań. Taka sama sytuacja dotyczy badań, np. tomografii komputerowej. Tylko w przychodniach specjalistycznych jest lepiej – twierdzi Marian Jaszewski, dyrektor szpitala.

Zarówno dyrektor, jak i ordynatorzy oraz lekarze w placówce nie uważają, że wydają pieniądze na darmo. Trzeba leczyć pacjentów, bo od tego jest szpital – kierują się taką zasadą. Zdaniem dyrektora, termin „nadwykonania” jest słowem stosowanym przez urzędników. W funkcjonowaniu szpitala jest to po prostu pomoc pacjentom, którzy jej potrzebują

Wszystkie świadczenia muszą być jednak zakontraktowane. Jeśli szpital przekroczy kwoty ustalone na początku roku, a NFZ nie zapłaci za te nadwykonania, to placówka przez całe drugie półrocze musi sobie radzić za pieniądze, które jej zostały. Jak zawsze, największe kłopoty będą mieć pacjenci.

– Zakładając, że w drugim półroczu leczylibyśmy tak samo, a NFZ nie zwróciłby nam pieniędzy, to szpital musiałby dołożyć ponad 7 mln zł. To tak, jakbyśmy leczyli 13 miesięcy w roku. W tym jeden całkiem za darmo – wyjaśnia dyrektor.

Jak zapewnia, do tego nie może dopuścić. Jako zarządca szpitala musi myśleć o finansach i postępowaniu zgodnie z prawem. W przeciwnym razie stanie przed sądem.

– Dlatego użyję wszystkich środków, by do takiej sytuacji nie doszło. W skrajnym przypadku może to oznaczać, że będziemy przyjmować tylko pacjentów z nagłych wypadków, osoby w stanie zagrożenia życia. Mniejsze dolegliwości i przyjęcia planowe będą musiały poczekać. To sprawi, że kolejki znacznie się zwiększą – prognozuje Jaszewski.

W tym roku łomżyński szpital czekają poważne wyzwania. Oprócz nadwykonań na oddziałach, sytuację finansową pogorszył ogólnoświatowy kryzys. Pracownicy nie mogą liczyć na żadne podwyżki. W placówce szykują się również zwolnienia. Redukcje etatów nie będą duże, ale kilka osób będzie musiało odejść. Oszczędności odczuli także pacjenci. Od kilku tygodni szpital wprowadził racjonalną politykę lekową. Niewydawane są od razu najsilniejsze i najdroższe antybiotyki, tylko te zgodnie z posiewem. Takie same obostrzenia czekają badania. Nie będą one robione po kilka razy.

Szpital zdobywa pieniądze z Unii Europejskiej, przeznaczone na zakup wyposażenia. Już wkrótce może się jednak okazać, że nowoczesna placówka będzie stała pusta, bo jedyne, czego zabraknie, to pieniędzy na leczenie pacjentów.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH