Główny Inspektorat Sanitarny negatywnie ocenił zasadność stosowania foliowych ochraniaczy w szpitalach. W wyniku tej opinii część szpitali rezygnuje z przymusu ich noszenia, część jednak ze względów ekonomicznych nie ma zamiaru z nich rezygnować. GIS nie ma prawa zakazać obowiązku noszenia ochraniaczy.

Szpital im. Kopernika w Łodzi i Samodzielny Szpital Wojewódzki w Piotrkowie Trybunalskim jako pierwsze w województwie łódzkim zniosły obowiązek noszenia przez odwiedzających chorych foliowych jednorazowych ochraniaczy na obuwie – pisze Dziennik Łódzki.

Firma, która dostarczała ochraniacze do piotrkowskiej lecznicy, zdemontowała już większość automatów. Zostały tylko dwa, w których trzeba kupić kapcie przed wejściem na oddziały: zakaźny, położniczo-ginekologiczny i intensywnej opieki medycznej.

– To obszary o podwyższonych wymogach bezpieczeństwa – mówi Arkadiusz Wardziński, dyrektor ds. medycznych w SSW w Piotrkowie.

W łódzkim „Koperniku” takim wyjątkiem są izolatki, gdzie oprócz jednorazowego obuwia obowiązuje też konieczność noszenia specjalnych fartuchów. W pozostałych salach można chodzić bez ochraniaczy.

– Automaty zostały i jeżeli ktoś uważa, że powinien takie obuwie nosić w szpitalu, może je kupić. Ale nie musi, a salowe już nikogo nie będą za to przeganiać – informuje Adrianna Sikora, rzecznik szpitala im. Kopernika.

Za brak kapci nie karze też personel szpitali w Zduńskiej Woli i Skierniewicach. Podobnie jest w Łęczycy.- Kapcie można kupić, ale nie trzeba - mówi dyrektor Andrzej Pietruszka, który z chęcią zaadaptowałby rozwiązanie stosowane w szpitalach wielu krajów Unii Europejskiej, czyli wycieraczki o różnej gęstości i wysokości włosia, które dokładnie usuwają brud.

Jednak większość dyrektorów szpitali nie zamierza rezygnować z przymuszania odwiedzających do zakładania ochraniaczy. Wszystko z powodu dochodów placówek z wynajmu powierzchni na automaty do ochraniaczy.

– Mamy wynajęty każdy metr wolnej powierzchni, a używanie foliowych kapci się przyjęło i nie widzę powodu, by z tego rezygnować - mówi Jerzy Leszczyński, zastępca dyrektora szpitala w Sieradzu.

Jak podawaliśmy już wcześniej, foliowe ochraniacze na obuwie, obowiązują, m.in. w Szpitalu w Raciborzu. Także w większości toruńskich szpitali obowiązek stosowania ochraniaczy nadal jest powszechny.

– Na razie nie ma decyzji o wycofaniu ochraniaczy - twierdzi Justyna Łukasiak, przełożona pielęgniarek z Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego w Toruniu.

Zaopatrzeniem szpitali w ochraniacze obuwia zajmują się w Polsce głównie trzy firmy. Największa z nich w siedzibą w Ciechanowie zaopatruje w towar około 300 szpitali. Pozostałe dwie – z Krakowa i Szczecina – obsługują 180 szpitali. Reszta rynku zaopatrywana jest przez drobniejszych dostawców.
Trzy największe firmy, które podzieliły między siebie rynek, zarabiają rocznie ponad 20 mln zł. Do tego doliczyć również trzeba wpływy za umieszczanie reklam na automatach do ochraniaczy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH