Łódzkie: konflikt w klinice zagraża zdrowiu i życiu małych pacjentów?

Prokuratura Łódź-Bałuty sprawdzi, czy w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 4 w Łodzi nie narażono w trakcie przeprowadzki życia dzieci chorych na białaczkę, poprzez przeniesienie ich z izolatek.

Troje małych pacjentów z ostrą białaczką usunięto z izolatki na oddziale siódmym i umieszczono w czteroosobowej sali. Onkolodzy twierdzą, że przynajmniej dla jednego z dzieci przeprowadzka jest bardzo ryzykowna ze względu na krytyczny poziom białych krwinek odpowiedzialnych za odporność organizmu. Kontakt z jakimkolwiek wirusem lub bakterią może skończyć się śmiercią.

Zdaniem dyrekcji szpitala, nie można było jednak postąpić inaczej. Lecznica wykonała jedynie wyrok sądu pracy, który nakazał przywrócić na zajmowane stanowisko prof. Elżbietę Zielińską. Było to równoznaczne z oddaniem jej części sal, w tym izolatki zajętej przez dzieci z białaczką.

Jak poinformował Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej Łódź-Bałuty, prokuratura wszczęła dochodzenie w tej sprawie i weryfikuje, czy mogło dojść do narażenia dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężki uszczerbek na zdrowiu.

Konflikt o władzę na oddziałem siódmym trwa w szpitalu przy ul. Spornej od lat. Skłóceni są profesorowie, Elżbieta Zielińska i Wojciech Młynarski. Ten ostatni został ordynatorem wspomnianego oddziału, na którym leczy się białaczkę, nowotwory mózgu i wątroby, a prof. Zielińska - jego zastępcą.

Wkrótce została odwołana przez Młynarskiego. Dyrektor szpitala zdecydował, że oddział poprowadzi prof. Młynarski, natomiast prof. Zielińska otrzymała mniej prestiżową posadę konsultanta w dziedzinie onkologii dla wszystkich szpitalnych oddziałów. Nie zgodziła się z tym rozwiązaniem i skierowała pozew do sądu pracy Jednocześnie zaczęła zabiegać o utworzenie własnej kliniki.

Władze uczelni chcąc zażegnać konflikt postanowiły, że prof. Zielińska poprowadzi odrębną klinik onkologiczną dla dzieci do lat pięciu, która będzie działać w oddziale Młynarskiego. Skonfliktowani profesorowie mieli do dyspozycji po połowie oddziału, tj. po trzy sale chorych, wspólny był jedynie pokój lekarski.

Takie rozwiązanie miało zażegnać konflikt. Okazało się jednak, że lekarze-onkolodzy zapowiedzieli, że jeśli zostaną przeniesieni do prof. Zielińskiej, odejdą ze szpitala.

Tymczasem sąd pracy w Łodzi nakazał przywrócenie prof. Zielińskiej do pracy na stanowisku ordynatora oddziału i przyznał jej odszkodowanie.

- Mam 7 dni na wykonanie wyroku - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor Jerzy Stańczyk i nie ukrywa, że jego zdaniem orzeczenie sądu jest niesprawiedliwe i niewłaściwe, bo oznacza ono m.in. konieczność przenoszenia chorych dzieci z boksów należących po podziale oddziału do prof. Wojciecha Młynarskiego.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH