Cztery pielęgniarki z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 im. N. Barlickiego w Łodzi, które kilka miesięcy temu zorganizowały w lecznicy nielegalny strajk, mają już prokuratorskie zarzuty. Dyrektor Piotr Kuna zamierza je zwolnić dyscyplinarnie.

Pismo dyrektora w sprawie zaopiniowania tej decyzji dotarło już do Małgorzaty Hiżewskiej, przewodniczącej Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w szpitalu.

– Profesor Kuna chce dać odstraszający przykład reszcie załogi – uważa przewodnicząca. – Sądzi, że jeśli wręczy nam „dyscyplinarkę”, nikt nigdy nie odważy się zorganizować strajku w szpitalu. Ale nasza odpowiedź brzmi: nie. Udajemy się po poradę do prawników i będziemy się bronić.

– Wielokrotnie podkreślałem, że praca w tym szpitalu wymaga poświęcenia dla chorych – wyjaśnia dyrektor Kuna. – To podstawowa kwalifikacja, jakiej oczekuję od kadry. Tymczasem pielęgniarki narażały zdrowie chorych, a szpital na straty finansowe. Pismo o zwolnieniach napisałem, bo jestem ciekaw, jak pielęgniarki na nie odpowiedzą. Zastanawiam się, czy będą potrafiły się zachować uczciwie. Według mnie powinny odejść. Ale decyzji, co zrobię, jeszcze nie podjąłem.

Związek staje w obronie pielęgniarek, ale dyrektor nie ma obowiązku go słuchać. Jeśli jednak podpisze zwolnienia dyscyplinarne, pracownicy mogą się odwołać od tej decyzji do sądu pracy. I nie są bez szans: zarzuty prokuratorskie to za mało. W tym przypadku decydujące znaczenie miałby dopiero wyrok sądu.

– Dlatego nie jest wcale oczywiste, że dyrektor może skutecznie zwolnić pielęgniarki – ocenia adwokat Jerzy Szczepaniak. – Ponadto prawo w szczególny sposób chroni członków zakładowej komisji związkowej.

– Rozumiem, że dyrektor Kuna zna przepisy i wie, co robi – komentuje dla portalu rynekzdrowia.pl Dorota Gardias, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. – Nie rozumiem jednak, po co to robi. Dyrektor szpitala ma prawo zwolnić działaczy związkowych, ale związek ma prawo ich bronić i na pewno będzie to robił. Szkoda także, że z „Barlickiego” dochodzą informacje o dyscyplinarkach dla pielęgniarek, a nic nie słychać o negocjowaniu podwyżek dla tej grupy zawodowej, do czego obliguje ustawa podwyżkowa. I ostatnia uwaga: bezpieczeństwo pacjentów, o które tak bardzo dyrektorowi Kunie chodzi, leży także w dobrych relacjach dyrektora ze związkami. W innych szpitalach to się dobrze sprawdza.

Przypomnijmy: prokuratura uznała, że protest w szpitalu im. Barlickiego był nielegalny. W referendum, w którym decydowano o strajku, nie wypowiedziało się 50 proc., a jedynie 37 proc. personelu. Ponadto pielęgniarki, które powinny zawiadomić dyrekcję o strajku z pięciodniowym wyprzedzeniem, zrobiły to o dobę za późno. Dyrektor Kuna ocenia straty poniesione przez lecznicę na skutek nielegalnego protestu na około 1 mln zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH