Łódź: zamieszanie wokół dyżurów non stop Dyrektorzy uważają, że ostre dyżury miały sens, a obecny system dyżurowy i obowiązek przyjmowania pacjentów non stop wprowadza bałagan i dezorganizuje pracę...

Dyżury całodobowe w Łodzi nie sprawdzają się. Niezadowoleni są dyrektorzy szpitali i chcą interweniować u wojewody.

Od 1 stycznia wszystkie szpitale w Łodzi mają obowiązek przyjmowania pacjentów z zagrożeniem życia i zdrowia przez całą dobę. Wcześniej szpitale „dzieliły” się ostrymi dyżurami.

– Było to niezgodne z prawem, bo przynajmniej od 10 lat nie istnieją ostre dyżury – mówi portalowi rynek zdrowia.pl Jacek Raczyński, dyrektor wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego. Ponadto, w systemie ostro dyżurowym funkcjonowały szpitale nie tylko z Łodzi, ale i z Pabianic, i ze Zgierza... Pacjenta w stanie zagrożenia życia pogotowie wiozło np. do Pabianic, omijając łódzkie szpitale. Nie było to korzystne ani dla przewożonego pacjenta, ani innego chorego, który czekał na powrót karetki z miejscowości odległej o kilkadziesiąt kilometrów, by ta dowiozła go do dyżurującej placówki medycznej. Czas oczekiwania na udzielenie pomocy wydłużał się...

Dyrektorzy szpitali uważają jednak, że ostre dyżury miały sens, a obecny system dyżurowy i obowiązek przyjmowania pacjentów non stop wprowadza bałagan i dezorganizuje pracę.

Robert Starzec, szef Szpitala MSWiA w Łodzi twierdzi, że z powodu dużej liczby pacjentów przyjmowanych w ramach dyżurów, szpitale muszą przesuwać terminy planowych zabiegów. Dyrektorzy łódzkich szpitali zamierzają odwoływać się od decyzji o likwidacji ostrych dyżurów u wojewody.

W opinii Jacka Raczyńskiego powrót do starych rozwiązań nie jest możliwy, bo byłoby to wbrew prawu.

– Te dyżury sprawdzą się. Jest to tylko kwestia reorganizacji pracy w szpitalach. Duża część personelu pracuje obecnie do godz. 14.00. Należy więc wprowadzić system zmianowy. Jeśli zostanie zapewniona kadra medyczna przez całą dobę, lepiej będzie również wykorzystana sala operacyjna i sprzęt diagnostyczny, a to przecież jest równoznaczne z większymi pieniędzmi dla szpitala.

Jacek Raczyński uważa, że decyzja wywołała wielkie niezadowolenie, ponieważ szpitale zaplanowały wiele operacji. Ale, w jego opinii nie może być tak, że planowane są głównie zabiegi. Placówki powinny przewidzieć również i pacjentów w stanie zagrożenia życia i zdrowia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH