Radni z komisji zdrowia Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi zdecydowali, że sejmik województwa łódzkiego nie będzie dziś (16 czerwca) radził o połączeniu dwóch szpitali - Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. M. Madurowicza w Łodzi z Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalem im. M. Pirogowa.
Radni uważają, że nie otrzymali dotychczas wyczerpującej informacji dotyczącej tego połączenia – podaje Dziennik Łódzki.
Pomysł połączenia szpitali powstał, kiedy senat Uniwersytetu Medycznego zdecydował o przeniesieniu klinik położniczych „Madurowicza” do budowanego Centrum Kliniczno-Dydaktycznego w Łodzi.
Urząd Marszałkowski chciałby uniwersyteckie kliniki wyprowadzić ze szpitala im. Madurowicza do końca 2010 roku. Dlatego też do opuszczonego przez nie budynku miałyby się przenieść oddziały internistyczne i opieki długoterminowej ze szpitala im. Pirogowa, ale jednocześnie szpital nadal przyjmowałby pacjentki w ciąży i rodzące.
Szpital po połączeniu miałby jedną administrację, laboratorium, pralnię czy kuchnię. Wątpliwości co do słuszności projektu mają jednak lekarze i pielęgniarki ze szpitala im. Madurowicza.
– Połączenie nie jest najlepszym krokiem dla naszego szpitala – mówi dr Ewa Kralkowska, przewodnicząca rady pracowników w szpitalu im. Madurowicza. – Szpital Madurowicza ma silne zaplecze zabiegowe - sprzęt, sale operacyjne. Wykorzystanie go jedynie jako miejsca do postawienia długoterminowych i internistycznych łóżek byłoby marnotrawstwem. Poza tym w Łodzi nadal brakuje łóżek położniczych.
Czytaj więcej: połączenie szpitali | Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. M. Madurowicza w Łodzi | Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Pirogowa w Łodzi | Ewa Kralkowska
Badania: recepta na młode serca