W prywatnym szpitalu w Łodzi, który ma podpisany kontrakt z NFZ, pobierane są dodatkowe opłaty za poród. Jak tłumaczy przedstawiciel placówki, są to opłaty za podwyższony standard.

Łódzki NFZ zdecydował, że będzie płacić za porody w prywatnym szpitalu Salve. To oznacza, że usługa powinna być dla pacjentek bezpłatna. Bo – jak tłumaczy Anna Leder z łódzkiego oddziału Funduszu szpitale nie mogą pobierać opłat za zabiegi finansowane przez NFZ.

Jednak zgłaszające się do kliniki kobiety dowiadują się, że zabieg kosztuje 2,9 tys. zł, a cesarskie cięcie 3,9 tys. zł.

- To opłata za podwyższony standard - informuje Wojciech Wiliński z Salve. - Konkretnie za dodatkową, indywidualną opiekę lekarza i położnej, a także za podwyższony standard - na przykład możliwość wybierania posiłków z karty.

„Podwyższony standard“ nie jest odkryciem menedżerów - pisze GW. W Łodzi jako pierwszy zaproponował go szef publicznego szpitala MSWiA Robert Starzec. Proponuje swoim pacjentom jednoosobowe sale z telewizorem, z dostępem do internetu i komfortową łazienką.

Jednak po to, aby móc pobierać pieniądze od pacjentów, dyrektor Starzec stworzył specjalny oddział, który proponuje usługi, na które nie ma kontraktu z NFZ.

Dyrektorzy publicznych szpitali cennik wprowadzony za porody finansowane NFZ uznali za skandal. Co na to NFZ?

- Skoro podpisaliśmy kontrakt z Salve, porody mają być tam za darmo - mówi Anna Leder z NFZ. - Za darmo, czyli nikt nie może uzależniać przyjęcia pacjentki od tego, czy zapłaci za „podwyższony standard“. Jeśli dostaniemy choć jedną skargę, że w klinice odmówiono przyjęcia ciężarnej, bo nie chciała zapłacić, natychmiast zajmiemy się sprawą. Ale mam nadzieję, że nie będzie to konieczne.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH