Do Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Łodzi zgłosiło się dwóch największych niemieckich pośredników, którzy szukają pielęgniarek do pracy w niemieckich placówkach. Pierwsze pielęgniarki już znalazły zatrudnienie. - Nie powstrzymamy tej ucieczki - mówi Zofia Komorowska z OIPiP.
- Już wystawiliśmy pięć zaświadczeń o statusie pielęgniarki, którego wymagają zagraniczni pracodawcy. Wiemy, że te panie znalazły pracę w Niemczech. Wiemy też, że kolejne już myślą o wyjeździe. Braki w łódzkim okręgu już teraz są dramatyczne, a jeśli pogłębi je emigracja, w szpitalach może pojawić się poważny problem - wyjaśnia "Dziennikowi Łódzkiemu" Zofia Komorowska, przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych.
- Jedynym skutecznym sposobem powstrzymania tego zjawiska jest wzrost wynagrodzenia pielęgniarek. Nie powstrzymamy tej ucieczki. Rynek pracy jest otwarty, jesteśmy w Unii Europejskiej, nie możemy zatem ograniczać swobód naszych obywateli. Robimy co możemy, promujemy na każdym kroku zawód pielęgniarki, organizujemy różne konferencje, pokazujemy, jak ciężka i odpowiedzialna jest praca pielęgniarki - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Zofia Komorowska i dodaje, że za 1600 zł nie da się pracować.
Wiele z nich zgłasza się do Urzędu Pracy w Łodzi. Siostry w Niemczech mogą liczyć na czterokrotnie wyższe zarobki. Pozostaje tylko bariera językowa. Jak wyjaśnia Zofia Komorowska pośrednicy oferują pielęgniarkom darmowe kury językowe, są dobrze przygotowani i czasem trudno z nimi konkurować.
- Istnieje zagrożenie uszczuplenia kadr pielęgniarskich w naszym województwie. Czynnikiem, który ten proces może spowolnić, jest bariera językowa. Wymagana jest bowiem znajomość języka niemieckiego w stopniu podstawowym. Ale zdaję sobie sprawę, że w poszukiwaniu lepszych warunków życia i pracy, i ta bariera szybko zostanie pokonana. Na razie jednak nie przewidywałbym jakiejś licznej i szybkiej emigracji pielęgniarek - przekonuje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Zdzisław Bujas, przewodniczący łódzkiego OZZPiP.
- Staramy się bezpiecznie przechodzi tę transformację. Robimy co możemy. Podjęliśmy rozmowy z dyrektorami łódzkich palcówek. Walczymy o lepsze warunki pracy: bezpieczeństwo, szacunek, rozwój zawodowy. To czynniki, na które pielęgniarki w pierwszej kolejności zwracają uwagę, na drugim miejscu jest wynagrodzenie - mówi portalowi Bujas.
Czytaj więcej: emigracja zarobkowa | pielegniarki
Wstępne ustalenia: pacjent zmarł w wyniku przetoczenia niewłaściwej krwi w łódzkim szpitalu