Urząd Miasta w Łodzi wysłał do miejskich ZOZ-ów pytania o plany związane z ich przyszłością. Chciał np. wiedzieć, czy któraś z przychodni zamierza przystąpić do rządowego programu "Ratujmy polskie szpitale". Jeśli nie zamierza, to jaką proponuje strategię działania placówki na lata 2009-2012?

Tymczasem miasto nie ma spójnej strategii dla swoich przychodni. Placówki, które chciałyby się przekształcić w spółki, nie wiedzą nawet, na jakich zasadach mogłyby korzystać z budynków, w których pracują. Jeśli musiałyby płacić miastu czynsz dzierżawny, to pochłaniałoby to sporą część budżetu nowej spółki.

Do programu minister Kopacz, czyli tzw. planu B, dyrektorzy ZOZ-ów nie chcą przystąpić. Miejskie przychodnie w większości nie są zadłużone, a program ratunkowy rządu dotyczy przede wszystkim zadłużonych jednostek. Dyrektorzy twierdzą także, że to najgorszy moment na przekształcenia. Miejskie przychodnie znają wysokość swojego kontraktu z NFZ tylko do końca czerwca. Ile pieniędzy dostaną z Funduszu na drugą połowę roku, nie wiadomo.

– Żeby podjąć decyzję o przekształceniu, musimy mieć stabilny kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia oraz jasno sprecyzowane zasady prawa miejscowego, według których możliwe jest przekształcenie miejskiej przychodni – wyjaśnia dziennikowi Polska Irena Brykała, dyrektor przychodni "Lecznicza".

– Z czego mielibyśmy płacić uposażenia członkom rad nadzorczych? – pyta jeden z dyrektorów przychodni. – Z pieniędzy, które dostaję z NFZ na leczenie pacjentów?

Tadeusz Morawski, przewodniczący komisji zdrowia w łódzkiej Radzie Miejskiej, wyjaśnia, że strategia dla miejskich przychodni i szpitali dopiero powstaje. Będzie gotowa prawdopodobnie jesienią. Radni z komisji zdrowia pracują na nią wspólnie z wydziałem zdrowia.

– Na razie nie będzie żadnej prywatyzacji ani komercjalizacji - ocenia Halina Rosiak, wiceprezydent odpowiedzialna za ochronę zdrowia.

Nastroje studzi też wydział zdrowia, który wysłał zapytanie o "plan B" do miejskich przychodni.

– Zapytaliśmy dyrektorów, czy chcą przystąpić do programu "Ratujmy polskie szpitale" - informuje Bogumiła Kempińska-Mirosławska, pełnomocnik prezydenta ds. przekształceń w ochronie zdrowia. – Organ nadzorujący ma prawo poznać opinię podległych sobie jednostek. Nikt nie był jednak zainteresowany tzw. planem B. Poprosiliśmy też dyrektorów o przygotowanie strategii dla swoich placówek: chcemy wiedzieć, jakie działania planują na najbliższe lata.

Jak to wygląda w innych miastach? Przypomnijmy.

Bydgoskie przychodnie, których organem założycielskim jest Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego, mają zostać skomercjalizowane jeszcze w tym roku. Udziały w spółkach otrzymają pracownicy.

Los przychodni w Warszawie wciąż stoi pod znakiem zapytania. Zgodnie z propozycją Jarosława Kochaniaka, do wczoraj wiceprezydenta miasta odpwiedzialnego za ochronę zdrowia, miały one zostać skonsolidowane w spółkach miejskich. Projekt budził jednak wiele kontrowersji, dlatego - szczególnie w świetle decyzji personalnych - można spodziewać się zmian w przedstawionej koncepcji.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH