Łódź: musiał wezwać pogotowie, aby wejść do szpitala

Gdy z pomocą osoby towarzyszącej mieszkaniec Łodzi dotarł do Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. dr. Wł. Biegańskiego został "przyjęty" na zewnątrz jedynie przez pracownicę ochrony. Gdy kobieta zorientowała się, że pacjent jest pod wpływem alkoholu, nie wpuściła go do środka i poleciła zadzwonić na pogotowie.

Dyrektor szpitala, Małgorzata Majer, przyznaje, że zachowanie ochrony nie było właściwe.

- Wymieniliśmy już uwagi z firmą ochroniarską. Odbędzie się też spotkanie z jej szefem, które doprecyzuje zachowanie pracowników ochrony w podobnych sytuacjach - mówi nam Małgorzata Majer.

- Trzeba natomiast podkreślić, że nie pomogły tu okoliczności całego zdarzenia. Do niedawna zdarzało się, że pod pozorem wizyty w szpitalu lub przychodni pojawiały się u nas osoby, które były później "odnajdywane" w stanie upojenia alkoholowego na terenie zielonym przy naszej placówce. W związku z tym uczulaliśmy ochronę na podobne sytuacje - wyjaśnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dyrektor Majer. 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH