Łódź: magistrat żąda zwrotu 1,5 mln dotacji dla fundacji

Urząd Miejski w Łodzi zażądał od Fundacji Jaś i Małgosia, zajmującej się m.in. terapią dzieci z autyzmem, zwrotu ok. 1,5 mln zł subwencji oświatowej.

Jak poinformował Wydział Edukacji UMŁ, po skardze jednego z rodziców urząd przeprowadził kontrolę w przedszkolu oraz szkole podstawowej i gimnazjum prowadzonym przez fundację JiM. Urzędnicy zakwestionowali wiele wydatków tych placówek, podkreślając, że ich przeznaczenie było niezgodne z ustawą o systemie oświaty.

Na nieuzasadnione - zdaniem magistratu - wynagrodzenia dla prezesa i wiceprezesa fundacji JiM, zatrudnionych w szkołach i przedszkolu na stanowiskach administracyjnych, wydano 260 tys. zł, na usługi transportowe - 140 tys. zł, na usługi fotograficzne - 40 tys. zł. Poza tym urzędnicy zakwestionowali wydatki na komponowanie muzyki (5 tys.), usługi związane z utrzymaniem zieleni, zakupy owoców morza i steków w markecie, zakup nawigacji GPS i wiele innych.

Tomasz Michałowicz, prezes fundacji JiM na środowej (30 lipca) konferencji w siedzibie fundacji zaprezentował dziennikarzom pracownię gospodarstwa domowego, w której podopieczni przygotowywali kanapki z łososiem. Skomentował, że to właśnie są "owoce morza zakwestionowane przez wydział edukacji".

Michałowicz podkreślił, że przy każdym zarzucie ze strony urzędu powtarza się zdanie "to nie jest bieżąca potrzeba szkoły". Jego zdaniem zakwestionowane zakupy spożywcze czy usługi fotograficzne w przypadku dzieci z autyzmem można zaliczyć do potrzeb oświatowych.

- W ramach subwencji tworzymy materiały do terapii oparte na zdjęciach. Nasze dzieci często komunikują się obrazkami. Muszą mieć albumy ze zdjęciami, aby pokazać to, czego nie potrafią powiedzieć - zaznaczył.

Zdaniem Michałowicza łódzki magistrat "nie uważa za bieżące potrzeby szkoły" finansowania żywienia dzieci, ich transportu na zajęcia oraz tego, że szkoły działają także w wakacje. Według fundacji JiM i rodziców podopiecznych, dzieci z autyzmem, które nie potrafią funkcjonować w społeczeństwie tak jak ich zdrowi rówieśnicy, powinny być traktowane inaczej, bo nie są w stanie samodzielne podróżować czy wyjechać na kolonie.

Zdaniem prezesa fundacji, blisko jedna trzecia kwoty, którą JiM ma zwrócić magistratowi, to koszty remontów wykonanych w jej siedzibie.

- Zarzuca się nam, że subwencja nie może iść na inwestycje, ale my tu niczego nie dobudowaliśmy, wymieniliśmy tylko okna, podłogi, odtworzyliśmy toalety, które nie nadawały się do użytku. A remont bieżący może być finansowany z subwencji - podkreślił.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH