Dyrektorzy łódzkich szpitali ostrzegają, że z powodu braku finansowania nadwykonań zmuszeni są przesuwać zabiegi planowe. W pierwszej kolejności przyjmować będą chorych, którzy nie mogą czekać na leczenie. Inni muszą uzbroić się w cierpliwość.

NFZ nie ma pieniędzy na zabiegi ponad wyznaczony na dany rok limit. Fundusz podpisując umowę ze szpitalem określa za ile konkretnych zabiegów zapłaci. W ostatnich latach NFZ miał tyle pieniędzy, że płacił szpitalom za większość ponadlimitowych pacjentów. Dlatego szpitale nie odsyłały chorych, bo wiedziały, że wcześniej, czy później dostaną za nich pieniądze. Jednak kryzys, mniejsze zastrudnienie, a więc i mniejsze wpływy ze składek spowodowały, że Fundusz musi zaciskać pasa - wyjaśnia zawiłości finansowania szpitali Gazeta Wyborcza.

O tym, jak wyglądają te oszczędności, właśnie przekonują się dyrektorzy placówek, którzy rozliczyli z NFZ-etem ponadlimitowe zabiegi z pierwszego półrocza. Fundusz przekazał pieniądze tylko za 57 proc. leczonych pacjentów. Niektóre szpitale mają nadwykonania rozliczone prawie w 100 proc.

II Szpital Miejski im. dr Ludwika Rydygiera w Łodzi dostał za wszystkie ponadkontraktowe porody. Ale już szpital wielospecjalistyczny w Poddębicach odzyskał pieniądze jedynie za co drugą dodatkową operację. A jedna z piotrkowskich placówek ma rozliczonych tylko 27 proc. ponadlimitowych zabiegów. Te, za które NFZ nie zapłaci, będą zaksięgowane jako strata szpitala.

Paweł Paczkowski, dyrektor łódzkiego NFZ tłumaczy, że zostały zapłacone wszelkie zabiegi ratujące życie. Na więcej funduszu nie stać. Jak zapowiada dyrektor Paczkowski, w drugim półroczu nie ma co liczyć na rozliczenie jakichkolwiek nadwykonań.

- To znaczy, że mamy do wyboru: albo brnąć w długi, albo ustawić pacjentów w kolejce. Już poprosiłam ordynatorów, żeby w pierwszej kolejności przyjmować chorych, którzy nie mogą czekać na leczenie - mówi Małgorzata Majer, dyrektorka Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. dr. Wł. Biegańskiego w Łodzi.

Wojciech Szrajber, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. M. Kopernika w Łodzi dodaje, że pacjenci, aby dostać się na internę, alergologię, czy reumatologię będą coraz dłużej tkwić w kolejce.
 
Janusz Nowak, dyrektor szpitala w Poddębicach, zastanawia się, co zrobi za dwa miesiące, bo mając niski kontrakt chirurgia już końcem sierpnia wyrabia październikowy limit.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH