Po skargach pacjentów, NFZ wysłał do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 3 im. dr Seweryna Sterlinga pismo, w którym zalecił, by zapisywać po kolei wszystkich zgłaszających się do endokrynologa pacjentów. Po kilku tygodniach skończyły się numerki - informuje portal Gazeta.pl.
Jak tłumaczy prof. Mariusz Klencki, dyrektor medyczny szpitala, wcześniej zapisy były reglamentowane: numerki rozdzielalano raz na kwartał, spodziewając się długich kolejek.
Zdaniem prof. Klenckiego złe rozwiązanie zastąpiono gorszym. Obecnie wielu pacjentów na wizytę będzie czekać bardzo długo. Tymczasem nieleczona nadczynność tarczycy może sprzyjać zawałowi serca.
Więcej: www.gazeta.pl
Czytaj więcej: endokrynolog | Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 3 im. Sterlinga w Łodzi | kolejki do specjalistów
Rada NFZ 28 maja zajmie się wnioskiem ws. Paszkiewicza