Poradnię leczenia gwałtu założył pięć lat temu dr Dariusz Timler, ordynator SOR w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. M. Kopernika w Łodzi. Wiele kobiet otrzymało tu kompleksową pomoc. Obecnie, z powodów finansowych, działalność punktu powoli wygasa. NFZ nie chce jej finansować, ponieważ - w ocenie płatnika - gwałt chorobą nie jest.

Dr Timler wzorował się na podobnych placówkach w Stanach Zjednoczonych, gdzie przy oddziałach ratunkowych działają gabinety z łóżkami ginekologicznymi, aparaturą do badań molekularnych i sprzętem do pobierania materiału biologicznego. Ofiary gwałtów w jednym miejscu otrzymują pomoc ginekologa, psychologa i organów ścigania. Chodziło o to, aby podobną kompleksowość zaoferować także pacjentkom z regionu łódzkiego. Do poradni zgłaszało się ich średnio 10 rocznie.

- Nie przypominam sobie żadnego wystąpienia szpitala w tej sprawie - mówi Beata Aszkielaniec, rzecznik Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. - Zresztą, nie moglibyśmy sami o tym decydować. Tu potrzebne jest stanowisko Centrali Funduszu, wsparte statystykami.

Elżbieta Sobolewska, seksuolog i psycholog, podkreśla wagę kompleksowości pomocy ofiarom gwałtów.

- Mamy do czynienia z ostrą sytuacją kryzysową. Dlatego potrzebna jest pomoc lekarska, psychologiczna i prawna - wyjaśnia psycholog. - Leczenie ran emocjonalnych powinno trwać minimum 1,5 miesiąca, z terapią kilka razy w tygodniu. Inaczej kobiety przepłacają wstrząs depresją, nerwicą, stanami lękowymi, niechęcią do życia, odrazą do mężczyzn, zaburzeniami seksualnymi.

Problemem obiecał zająć się wiceminister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, który wystąpi do NFZ o sfinansowanie punktu w szpitalu im. Kopernika oraz sprawdzi, czy resort sprawiedliwości nie mógłby współfinansować podobnych przedsięwzięć w innych lecznicach.

Według Centrum Praw Kobiet, zgłaszanych jest zaledwie 20 proc. gwałtów. W 80 proc. przemocy seksualnej dopuściły się osoby znane ofiarom. 80 proc. to stali partnerzy, a 33 proc. mężowie ofiar.

W przypadku ofiar gwałtu mamy do czynienia z zespołem stresu pourazowego, inaczej PTSD (z ang. posttraumatic stress disorder). W leczeniu PTSD są pomocne 2 metody: psychoterapia i leki. Niektórzy wychodzą z PTSD dzięki psychoterapii, podczas gdy inni potrzebują kombinacji leków i psychoterapii lub tylko leków, bez psychoterapii. Ostateczną decyzję zawsze podejmuje lekarz. Diagnozę PTSD ustala się na podstawie symptomów utrzymujących się najmniej przez miesiąc, oraz po narażeniu na ekstremalne sytuacje stresujące, do jakich należy gwałt.

Szacuje się, że 8% procent populacji doświadczyło PTSD w swoim życiu.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH