Lekarze z łódzkiego Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki ukrywają przed NFZ część badań. Paradoksalnie, jeśli się do nich przyznawali, Fundusz płacił za leczenie... mniej.

Zanim mały pacjent trafi na stół operacyjny, kardiolodzy muszą wykonać badania echa serca, całodobowy zapis EKG, a na koniec przez naczynia wprowadzić do serca cewnik, co pozwoli dokładnie zmierzyć ciśnienie w tętnicach płucnych.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, w sprawozdaniu dla NFZ o cewnikowaniu nie będzie ani słowa.

Do niedawna za cewnikowanie u najmniejszych dzieci płaciło Ministerstwo Zdrowia. Szpital, który robił te zabiegi, wychodził na swoje. Bo za pobyt pacjenta i większość badań NFZ płacił ponad 11 tys. zł, a ministerstwo dorzucało 2,9 tys. za cewnikowanie. Razem wychodziło ok. 14 tys. zł.

Na początku roku część najbardziej specjalistycznych zabiegów MZ przeniosło do NFZ. I gdy lekarze zgłaszajądo NFZ diagnostykę i cewnikowanie - Fundusz płaci za całość tylko 4,5 tys. zł, zaś jeśli zgłaszają tę samą diagnostykę, ale bez cewnikowania - szpital dostaje 11 tys. zł.

– Okazało się, że za każdym razem, kiedy próbujemy dodawać cewnikowanie do diagnostyki, NFZ-owski system rozliczeń wycina diagnostykę i zostawia samo cewnikowanie za 4,5 tys. zł – mówi Gazecie  prof. Andrzej Sysa, szef kliniki kardiologii w ICZMP.

Problem od początku roku urzędnikom NFZ sygnalizują kardiolodzy dziecięcy w całym kraju. Bez efektu. Łódzcy lekarze poszli na sposób i postanowili, że będą ukrywać przed Funduszem, że robili ten zabieg. Zgłaszają NFZ wszystkie pozostałe i dostają - zamiast 4,5 - 11 tys. zł.

Prof. Andrzej Sysa zastania się, czy to co robią jest oszustwem. W jego opinii, na pewno nie oszukuje się ani pacjenta, ani szpitala. - Robię to po to, by oddział nie tracił i żebym miał za co kupić cewniki dla dzieci czekających w kolejce na badanie. Fundusz? Pewnie tak. Ale czy jeśli ktoś mnie o coś nie pyta, a ja mu nie odpowiadam, to oszukuję? Może to oszustwo, a może po prostu absurd – uważa lekarz.

Do tej pory jeśli ktoś oszukiwał NFZ, mówił, że coś zrobił, choć tak naprawdę nie zrobił. Np. że kogoś zoperował, choć zabiegu nie było, czyli kłamał, by wyciągnąć pieniądze z kasy Funduszu.

W NFZ nie chcą przesądzać o oszustwie. – Jeśli lekarze robią jakiś zabieg, nie mogą go przed nami ukrywać – mówi Anna Leder z biura prasowego łódzkiego NFZ. Twierdzi, że system do rozliczania się ze szpitalami jest tak skonstruowany, że automatycznie podpowiada lekarzom najdroższą procedurę, by szpital nie był poszkodowany.

Podkreśla też, że system działa od roku i cały czas ewoluuje, a NFZ zamierza zrócić się do kardiologów o wyliczenia, ile tak naprawdę kosztują te zabiegi.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH