Ponad stu pracowników Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. M. Madurowicza protestowało przeciw planom włączenia ich placówki do Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. M. Pirogowa.
Zdaniem lekarzy i pielęgniarek połączenie doprowadzi do likwidacji ich miejsc pracy. Personel lecznicy ma poparcie pacjentów.
Nie wiadomo dokładnie, na czym miałoby polegać połączenie placówek. Najprawdopodobniej w budynkach przy ul. Wileńskiej zostałby oddział internistyczny. Ginekologię i położnictwo przeniesiono by do szpitala przy ul. Czechosłowackiej, a w ich miejsce w budynku przy ul. Wileńskiej powstałby oddział opieki paliatywnej.
Ewa Kralkowska, dyrektor „Madurowicza”, nie rozumie dlaczego likwiduje się szpital z 50-letnią tradycją, który ma dodatni bilans finansowy i włącza się go w strukturę szpitala zadłużonego, który co roku generuje około 3 mln zł strat
- Takie połączenie eliminuje element konkurencji i jest ze szkodą dla pacjentów – mówi Expressowi Ilustrowanemu Kralkowska.
Pracownicy szpitala są zdezorientowani. Od urzędników otrzymują sprzeczne informacje, nie wiedzą co mówić pacjentom. Wystosowali apel do marszałka województwa łódzkiego z prośbą o spotkanie, ale póki co nie otrzymali odpowiedzi.
Urząd Marszałkowski tłumaczy, że konsultacje w sprawie połączenia szpitali są na wczesnym etapie i trudno w tej chwili o szczegóły.
Ruszyła za to strona internetowa, na której każdy będzie mógł zamieścić swoją opinię na temat projektu likwidacji ”Madurowicza". Więcej na www.obronamadurowicza.pl.
Czytaj więcej: połączenie szpitali | Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. M. Madurowicza w Łodzi | połączenie placówek | Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Pirogowa w Łodzi | Ewa Kralkowska
Oto prawdziwie sztuczna nerka!