Liczenie etatów pielęgniarek wymaga rzetelności i obiektywizmu

Nie można wykorzystywać zmiany przepisów do zwolnień w celu ratowania sytuacji finansowej placówek medycznych - mówi naczelna pielęgniarka szczecińskiego szpitala.

W rozmowie z dziennikarzem Dziennika Gazety Prawnej Mariola Grodzińska, naczelna pielęgniarka w Samodzielnym Szpitalu Klinicznym nr 1 w Szczecinie, wyjaśnia, jak w placówce wyliczano nowe minimalne normy zatrudnienia pielęgniarek.

W szpitalu przeanalizowano czas, jaki pacjentom poświęcają w ciągu dobry pielęgniarki. Wzięto pod uwagę kategorie pacjentów oraz klinikę, w której przebywają. Po rocznej analizie okazało się, że pacjent przebywający na neurologii w kategorii 1 wymaga 49 minut pracy pielęgniarskiej na dobę. W kategorii 2: 112 minut, zaś w trzeciej ponad 5 godzin, czyli 313 minut.

Dla porównania na gastroenterologii (chorzy np. z marskością wątroby) okazało się, że nawet w kategorii 1 wymagają dłuższego czasu, bo przeprowadza się tu więcej zabiegów. Konkretnie dla 1 kategorii ponad 100 minut na pacjenta, kategoria 2: 172 minuty, zaś trzecia: 353 minuty.

Jaki sens ma wyliczanie takiej normy? - Niewielki. Szpital przecież powinien wiedzieć, ilu pielęgniarek potrzebuje, by były zachowane normy bezpieczeństwa i pacjenci go potem nie skarżyli - mówi naczelna pielęgniarka.

Więcej: www.gazetaprawna.pl

Podczas posiedzenia sejmowej komisji zdrowia, jakie odbyło się w czwartek (27 marca) przedstawicielki środowiska pielęgniarek skrytykowały normy zatrudnienia, mające obowiązywać od 1 kwietnia.

Grażyna Rogala-Pawelczyk, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych przypomniała, że w rozporządzeniu, we wzorze wyliczenia minimalnego zatrudnienia, uwzględniono m.in. system klasyfikacji pacjentów w zależności od kategorii opieki, z podziałem na czas, jaki pielęgniarka poświęca na opiekę nad danym pacjentem.

- Rozporządzenie nie zawiera jednak wyliczonych czasów na każdą z kategorii pacjenta, a w projekcie rozporządzenia takie czasy były podane. Nie pozwala na prawidłowe obliczanie norm zatrudnienia - argumentowała.

Dodała, że środowisko pielęgniarek może przygotować takie wyliczenia, ale wymaga to co najmniej kilku miesięcy. Dlatego NIPiP postuluje, aby odsunąć wejście w życie nowych przepisów do końca roku i powołać w resorcie zdrowia zespół ds. zmian w rozporządzeniu.

Jak mówiła Rogala-Pawelczyk, w rozporządzeniu obniżono ponadto czas pielęgnacji pośredniej, czyli czas poświęcany na prowadzenie dokumentacji medycznej, transport pacjenta na blok operacyjny lub do poradni diagnostycznej.

- Powinien być wprowadzony zapis, że obsada nie może być mniejsza niż dwie pielęgniarki/położne na zmianę na oddziale - zaznaczyła.

Więcej: Pielęgniarki krytykują nowe normy zatrudnienia

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH