Leszno: pacjenci nie ucierpią podczas protestu rezydentów Prorest w leszczyńskim szpitalu rezydenci relacjonują m.in. na Twitterze; FOT. Twitter

Jedną z wielu lecznic, gdzie protest prowadzą lekarze rezydenci jest Wojewódzki Szpital Zespolony w Lesznie. W godzinach rannych w placówce odbyła się konferencja prasowa, transmitowana na YouTubie, w której wzięli udział protestujący.

Dr Grzegorz Antkowski, przestawił zebranym wspólne postulaty Porozumienia Rezydentów oraz Porozumienia Zawodów Medycznych. Jak podkreślał, protest głodowy, który rozpoczęli lekarze rezydenci, jest z założenia bezterminowy i może się zakończyć, kiedy rząd złoży protestującym zapewnienie realizacji zgłaszanych postulatów lub kiedy zdrowie biorących udział w proteście nie pozwoli im na jego kontynuację.

Wszystkie oddziały leszczyńskiego szpitala od dzisiaj (2 października) zostały pozbawione pracy lekarzy rezydentów, którzy dodatkowo oddali krew dla swoich pacjentów. Placówka pracuje w trybie dyżurowym, odwołano także wszystkie zabiegi operacyjne. Jak zaznacza dr Antkowski, ciągłość opieki nad hospitalizowanymi pacjentami została zagwarantowana przez pozostałych lekarzy w szpitalu.

- Szpital w Lesznie dołączył do protestu, ale nie protestujemy przeciwko szpitalowi. Protestujemy przeciwko sytuacji w polskiej służby zdrowia. Staramy się też nie negować pracy ministra Radziwiłła, chcemy mu pomóc w znalezieniu argumentacji w rozmowach z Ministerstwem Finansów i panią premier, aby w końcu ochrona zdrowia stała się priorytetem w Polsce. Będziemy promować hasło "Czas na zdrowie" - mówił dr Antkowski.

Czy protest rezydentów oznacza problemy dla leszczyńskiego szpitala? Jak powiedział portalowi rynekzdrowia.pl dr Łukasz Kasprzyk, pełnomocnik dyrektora placówki ds. medycznych, dzisiaj protest lekarzy rezydentów nie jest jakimś wielkim utrudnieniem dla placówki.

- O proteście byliśmy informowani dużo wcześniej i w pełni zdążyliśmy się przygotować do takiej sytuacji. Co jednak będzie w kolejnych dniach, trudno mi w tej chwili powiedzieć - mówi dr Kasprzyk.

Jak podkreśla, dyrekcja szpitala generalnie popiera postulaty protestujących. - Wszyscy wiemy, że opieka zdrowotna w Polsce jest niedofinansowana, mamy ogromne niedobory kadr medycznych, co wiąże się z niskimi wynagrodzeniami. Mamy też absurdalny proces kształcenia specjalizacyjnego od czasu reform pani minister Kopacz, które problemy w tej materii zaostrzyły, a nie rozwiązały - przekonuje dr Kasprzyk.

Co do samej formy protestu - głodówki - można mieć różne opinie. Jednak, jak podkreśla dr Kasprzyk, ta forma protestu niesie z sobą duży wydźwięk medialny.

- Pozostaje pytanie, czy ci, którzy rozpoczęli dzisiaj protest są zdeterminowani, aby prowadzić rzeczywiście głodówkę, tak jak się głoduje w bunkrze głodowym, czy ma to wywrzeć tylko efekt medialny i dzięki temu zapadną jakieś korzystne decyzje. Z punktu widzenia zdrowia tych młodych ludzi z pewnością nie jest to korzystne - dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH