Już w kwietniu wyjaśni się sytuacja kadrowa Wojewódzkiego Podkarpackiego Szpitala Psychiatrycznego w Żurawicy. Okaże się, czy zapowiadający odejście lekarze faktycznie zrezygnują z pracy i jak to wpłynie na funkcjonowanie placówki. Na ich miejsce mogą wprawdzie zostać zatrudnieni medycy z Ukrainy, ale problemem może być nostryfikacja dyplomów.

Lekarze z WPSP złożyli wypowiedzenia w trakcie batalii o podwyżki. Mimo, iż  dyrekcja szpitala zgodziła się na podniesienie stawek za dyżury po godzinie 15., wypowiedzenia nie zostały wycofane. Obecnie godzina takiego dyżuru kosztuje w Żurawicy 62 zł, co w ciągu doby może dać kwotę, którą pielęgniarka była w stanie zarobić w ciągu miesiąca.

O podwyżki upomniała się zatem także i tak grupa. W efekcie wszyscy pracownicy placówki, w sumie 252 osoby, dostały w październiku ub. r. po 120 zł. W zamian za dyrekcja uzyskała zgodę na restrukturyzację. Na razie zwolnień nie ma, ale szpital musi oszczędzać. Niewykluczone jednak, że cześć pracowników będzie wysyłana na bezpłatne przymusowe urlopy.

- Jeśli lekarze odejdą, minimum zatrudnienia i tak jest zabezpieczone - uspokaja Janusz Kołakowski, dyrektor placówki. - Wypowiedzenia złożyło 12 lekarzy, ale tylko 7 może odejść. W sumie w szpitalu zostałoby 10 lekarzy.

3 lekarzy specjalistów już nie chce się zwalniać, kiedy dowiedzieli się, że musieliby zwracać od 35 tys. zł do 60 tys. zł. Takie są bowiem koszty, jakie poniósł szpital płacąc za ich specjalizację. Zgodnie z umową muszą je odpracować w ciągu trzech lat.

- Na razie trwają rozmowy z lekarzami z innych części kraju - wyjaśnia Janusz Kołakowski w rozmowie z gazetą Super Nowości. - Dwie osoby byłyby gotowe do pracy już w lipcu. Są też lekarze z Ukrainy, którzy chętnie przyszliby do Żurawicy. Problemem jest nostryfikacja dyplomów, jednak w przypadku lekarzy, którzy przed 1999 rokiem zdobyli uprawnienia do pracy w Polsce, ten problem nie istnieje. Do tego czasu bowiem obowiązywała umowa polsko-ukraińska o wspólnym honorowaniu dyplomów.

Do pracy zgłosił się też lekarz z Ukrainy, który skorzysta z uprawnień zawartych w Karcie Polaka.

Zdaniem dyrektora, szpitalowi nie grozi destabilizacja. Problem pojawiłby się natomiast wtedy, gdyby ponownie został postawiony pod ścianą  zakresie płac.

- Musimy oszczędzać - mówi. - Szpital dostał o pół miliona mniejszy kontrakt z NFZ niż w ubiegłym roku. Tymczasem budżet został nadszarpnięty przez podwyżki dla pracowników.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH