Lekarze z Podlasia: skoro NFZ nas karze, to teraz po receptę tylko osobiście

Pacjenci na Podlasiu muszą zgłaszać się po recepty osobiście. To - jak przekonuje podlaskie Porozumienie Zielonogórskie - efekt kar, jakie NFZ nałożył na lekarzy m.in. za wypisywanie recept "zaocznie" pacjentom, którzy w tym czasie przebywali w szpitalu. W sumie lekarze zapłacą 23 tys. złotych.

W odpowiedzi na stanowisko NFZ lekarze zrzeszeni w Podlaskim Związku Lekarzy Pracodawców Porozumienie Zielonogórskie przygotowali informacje dla pacjentów o zmianie w zakresie wypisywania recept. Twierdzą, że zmianę wymusiło na nich stanowisko płatnika

Od 20 czerwca w widocznych miejscach w praktykach, będą wisiały plakaty z hasłem: „NFZ zdecydował, że po recepty pacjent musi zgłosić się osobiście". Pacjenci w czasie wizyty otrzymają także ulotki z informacjami.

- Powszechną praktyką jest odsyłanie rodzin pacjentów, którzy są hospitalizowani do lekarzy rodzinnych po recepty czy zlecenia, np. na pieluchomajtki, ponieważ wiele leków, które pacjent zażywa nie występuje w receptariuszu szpitalnym, lub apteka szpitalna nie posiada na stanie wymaganego preparatu - mówi Joanna Zabielska-Cieciuch, wiceprezes Podlaskiego Związku Pracodawców Porozumienie Zielonogórskie.

Dodaje: - Niektórzy pacjenci przed planowaną hospitalizacją są także informowani, że do szpitala powinni zgłosić się ze swoimi lekami.

Jak podkreśla Joanna Zabielska-Cieciuch, wiedza o tym, że nie można wypisywać recept hospitalizowanemu pacjentowi jest powszechna, ale w opiece podstawowej, ze względu na szczególny charakter kontaktu z pacjentem i jego rodziną, leki w chorobach przewlekłych są przedłużane bez obecności pacjenta.

Pacjent chorujący np. na padaczkę czy przerost prostaty nie musi meldować się u lekarza rodzinnego co miesiąc. Rodzina pacjenta obłożnie chorego zgłasza się do przychodni przekazując informacje o stanie zdrowia. Lekarze i pielęgniarki odwiedzają takich chorych w ustalonych terminach. Lekarz nie ma obowiązku bez potrzeby wynikającej ze względów medycznych do cotygodniowego odwiedzania takiego pacjenta w domu.

Kontrola Podlaskiego NFZ wykazała niezasadne udzielenie 28 świadczeń na kwotę 2,5 tys. złotych. Lekarze, w ramach kar, mają zapłacić 23 tys. złotych.

- Dotyczyło to przypadków, kiedy rodzina pacjenta zgłosiła się do przychodni i uzyskała recepty, podczas gdy pacjent był w szpitalu - mówi Joanna Szeląg z Podlaskiego Związku Pracodawców Porozumienie Zielonogórskie. Te wydarzenia spowodują skrupulatne stosowanie się lekarzy do ustalonych przez NFZ zasad. To oznacza, że  wypisywanie recept nasąpi tylko w sytuacji osobistego stawiennictwa pacjenta w przychodni.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH