Lekarze postulują refundację sprzętu dla osób cewnikowanych i ze stomią

Refundowanie tylko przestarzałych cewników i zbyt małe miesięczne limity worków stomijnych sprawiają, że pacjenci cierpią i wydają więcej pieniędzy. Budżet państwa też na tym traci - mówili specjaliści i przedstawiciele pacjentów podczas konferencji prasowej, zorganizowanej we środę (24 lipca) w Warszawie.

Jak wyjaśniał urolog, prof. Piotr Radziszewski z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, nieprawidłowe działanie pęcherza może być skutkiem wad wrodzonych, uszkodzeń neurologicznych (na przykład po wypadku), chorób dróg moczowych lub przerostu prostaty.

W takich przypadkach niezbędne jest cewnikowanie - wprowadzanie do pęcherza elastycznej rurki odprowadzającej mocz. Cewnik nie może być wprowadzony na stałe, ponieważ z czasem nieuchronnie staje się przyczyną zakażenia. Zakażenie układu moczowego często wymaga pobytu w szpitalu, a niekiedy prowadzi do zagrażającej życiu sepsy. Z kolei nieprawidłowe opróżnianie pęcherza może prowadzić do uszkodzeń nerek.

Jak mówił profesor Radziszewski, w przypadku zatrzymania moczu "złotym standardem" jest samocewnikowanie - wykonywane przez samego pacjenta zwykle 4 do 6 razy dziennie. Nie jest to łatwy zabieg, zwłaszcza że cewnik musi być jałowy i po wyjęciu z opakowania nie wolno go na niczym położyć.

W Polsce refundowane są tylko tradycyjne (niepowlekane) cewniki - kosztują około złotówki. Aby je założyć bez powodowania zranień, pacjent musi dokupić sterylny żel nawilżający. Przy aplikacji żelu łatwo zakazić cewnik. Cewniki hydrofilowe nowej generacji są od razu pokryte żelem - ale kosztują prawie 6 złotych za sztukę i nie są refundowane. Niemniej ich stosowanie jest w sumie tańsze i bezpieczniejsze, bo nie wymagają środków pomocniczych i rzadziej dochodzi do trudnych w leczeniu powikłań.

- W Europie już tylko polscy pacjenci używają cenników starego typu, które powodują zakażenia układu moczowego i uszkodzenia cewki moczowej - mówił prof. Radziszewski. Problemy z zaopatrzeniem w odpowiedni sprzęt mają również osoby ze stomią (tzw. sztucznym odbytem) - chirurgicznym połączeniem jelita lub moczowodu z powierzchnią ciała. Przyklejany do skóry brzucha lub odpowiedniej podkładki pośredniej worek stomijny gromadzi wyciekającą treść jelitową.

- Stomia jest zawsze następstwem ciężkiej choroby - przypomniał prof. Adam Dziki z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Stomia może być wykonywana na pewien czas lub pozostawać na stałe - na przykład Andrzej Piwowarski, prezes Polskiego Towarzystwa Stomijnego POL-ILKO ma dwie stomie od roku 1986 (a były okresy, że stomii wyłaniano u niego nawet pięć). W Polsce żyje około 35 tys. osób ze stomią.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH