Po godzinie 18.00 szpitalne oddziały ratunkowe w lubelskich lecznicach pracują jak przychodnie: masowo zgłaszają się pacjenci, którzy w ogóle nie odwiedzili lekarza rodzinnego lub specjalisty lub zostali odesłani na SOR przez swojego lekarza pierwszego kontaktu.

Efekt? Wydłużający się czas oczekiwania dla osób trafiających do SOR-u w nagłych przypadkach oraz rosnące straty finansowe oddziałów ratunkowych - informuje Kurier Lubelski.

Lubelskie szpitale szacują, że jedynie około 30 proc. chorych przyjmowanych w oddziałach ratunkowych to osoby, których życie było naprawdę zagrożone, a ich stan wymagał hospitalizacji.

Mirosława Borowiec, dyrektor Szpitala Kolejowego w Lublinie, ocenia, że na 100 pacjentów przyjmowanych w oddziale ratunkowym 60-70 nie powinno było tam trafić.

- Zgłaszają się osoby z gorączką, bólem kręgosłupa, który dokucza im od kilku tygodni, a nawet dlatego, że skończyły się tabletki. Pacjenci wiedzą, że SOR działa całą dobę i szukają u nas pomocy - mówi  Kurierowi Lubelskiemu dyrektor Borowiec.

- Napór chorych na szpitalny oddział ratunkowy jest ogromny. Z każdym rokiem rośnie liczba przyjmowanych tam pacjentów - potwierdza Agnieszka Osińska, rzecznik Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie.

SOR DSK przyjął w ub. r. ponad 29 tysięcy małych pacjentów. Większość, bo ponad 20 tysięcy, po zbadaniu przez lekarza i wykonaniu badań diagnostycznych wróciła do domu.

- Tylko 30 proc. dzieci trafiło do oddziału ratunkowego w stanach nagłych, wymagających pilnej hospitalizacji - dodaje Osińska.

Nie lepiej jest w SOR Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie. Kilkadziesiąt procent spośród około 100 pacjentów przyjmowanych tu w ciągu jednej doby w ogóle nie powinno trafić do oddziału ratunkowego.

- Musimy zająć się każdym, ponieważ nigdy nie wiadomo, jaki jest rzeczywisty stan chorego - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Marcin Wieczorski, ordynator SOR-u w SPSK nr 4. - Błaha na pozór wysypka może być objawem wstrząsu anafilaktycznego, a zwykły ból ręki może się wiązać z zawałem mięśnia sercowego.

- Dlatego wykonujemy badania, które podnoszą koszty oddziału - zaznacza Marcin Wieczorski. - Dodajmy jeszcze, że wysokość ryczałtu dobowego SOR-u zależy od liczby pacjentów oraz liczby procedur, ale także od liczby przyjętych do szpitala. Jeśli chory po badaniach w SOR-ze wraca do domu, jest dla oddzału tylko kosztem - 

Doktor Wieczorski zwraca też uwagę na powszechną w Lublinie (i nie tylko) praktykę odsyłania przez lekarzy rodzinnych na badania właśnie do szpitalnych oddziałów ratunkowych.

- To bardzo wygodne: pacjenci są diagnozowani od ręki, bez czekania w wielomiesięcznych kolejkach - podkreśla ordynator SOR. - Czasem chorzy sami wpadają na ten pomysł, czasem podsuwa go lekarz pierwszego kontaktu. Mamy też przypadki uchylania się przez lekarzy POZ od orzecznictwa: już kilkakrotnie zdarzyło się, że odsyłali oni pacjentów do SOR-u po zwolnienie lekarskie, choć to oni powinni je wystawić.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.