Lekarze deficytowych specjalizacji podbijają stawki

Nefrolodzy, endokrynolodzy, psychiatrzy czy anestezjolodzy - tych lekarzy w kraju dotkliwie brakuje. Specjaliści doskonale sobie z tego zdają sprawę, dlatego podbijają swoje stawki. To sprawia, że w biedniejszych regionach czy publicznych przychodniach takich lekarzy trudno dziś znaleźć.

Szpital Specjalistyczny im. Jędrzeja Śniadeckiego w Nowym Sączu za 24 godzinną gotowość do pracy płaci lekarzom nawet 1600 zł brutto - donosi Dziennik Polski. Jak łatwo przeliczyć wystarczy pięć dyżurów, a zbierze się 8 tys. zł. W tej sytuacji do pracy w przychodniach za niższą stawkę nie ma chętnych.

- Już dwa lata szukam okulisty. Chętnie zatrudniłabym też reumatologa i neurologa. O znalezieniu lekarza rehabilitacji mogę tylko pomarzyć - przyznaje na łamach DP Agnieszka Dulkiewicz-Rozlach, lekarka i właścicielka Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Krynicy-Zdroju.

Braki kadrowe dotykają nawet takie placówki jak Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny w Białymstoku. Szpital z powodu braku psychiatrów zamknął właśnie poradnię zdrowia psychicznego. Z powodu braków kadrowych zagrożona jest działalność oddziału chirurgii dziecięcej w Szpitalu Wojewódzkim we Włocławku.

W podkarpackich szpitalach brakuje radioterapeutów, neonatologów, ale także psychiatrów. Lubuskie ma największe problem z obsadzaniem etatów w chirurgii ogólnej, anestezjologii, medycynie rodzinnej, neurologii, onkologii, ortopedii, medycynie ratunkowej, pediatrii.

Dyrektorzy szpitali coraz częściej próbują temu zaradzić zatrudniając lekarzy z zagranicy. Dyrekcja Samodzielnego Publicznego Specjalistycznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Lęborku brakujących specjalistów szukała za wschodnią granicą. Tym bardziej, że jak mówił nam Przemysław Krefft, naczelny lekarz lęborskiego szpitala, doświadczenia z takimi pracownikami szpital miał dobre.

Zdaniem samorządu lekarskiego jednak nie można liczyć, że obcokrajowcy uzupełnią braki kadrowe w naszych lecznicach. Jak powiedział nam Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, z Polski wyjechało ok. 8 tys. lekarzy (do końca 2011r.), a do naszego kraju przyjechało zaledwie ponad 400.

Jak wyjaśniał wcześniej portalowi rynekzdrowia.pl Krzysztof Dawidowicz, dyrektor biura Okręgowej Izby Lekarskiej w Białymstoku ewentualnych kandydatów często zniechęcają zawiłe procedury obejmujące nostryfikację dyplomu, uzyskanie prawa wykonywania zawodu, odbycie stażu czy egzamin językowy. Czasem taki proces trwa nawet kilka lat. Nasz rozmówca zwrócił też uwagę, że lekarskie zarobki nie są atrakcyjne w porównaniu z kosztami utrzymania w Polsce.

Jak mówi nam Krzysztof Kordel, prezes Wielkopolskiej Izby Lekarskiej trzy najważniejsze przyczyny braku specjalistów w kraju to zbyt mała liczba lekarzy wynikająca z ograniczeń systemu ich szkolenia, niewystarczająca liczba miejsc rezydenckich co przekłada się na braki poszczególnych specjalistów i odpływ polskich lekarzy za granicę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH